UFO zauważył jeden z kontrolerów lotów i pilot jednego z samolotów krążących nad Chicago. Dziwny obiekt widziało jeszcze kilku innych pracowników lotniska.
Spodek wisiał jakiś czas nad pasami startowymi. Zaraz potem z olbrzymią prędkością wystrzelił w chmury i zniknął nie tylko z oczu świadków, ale także z radarów w kontroli lotów.
Urzędnicy odpowiedzialni za ruch powietrzny w Stanach Zjednoczonych mówią, że nie było żadnego UFO. Według nich, świadkowie widzieli najprawdopodobniej nadzwyczajne zjawisko atmosferyczne.