Na pokładzie tego promu było ponad 600 osób. Ale zatonięcie indonezyjskiej jednostki przeżyło tylko 200. Ostatnia dwunastka na ratunek czekała cztery dni. Dryfowała ze szczątkami statku aż dopłynęła do platformy wiertniczej.
Stamtąd zabrała ich marynarka wojenna. Są już bezpieczni i mogą mówić o wielkim szczęściu, bo odnaleziono ich aż 200 kilometrów od miejsca tragedii. W sumie po katastrofie promu uratowano ponad 200 osób. Z morza wyłowiono dotąd 70 ciał. Za zaginione uważa się ponad 300 osób.
Prom zatonął na Morzu Jawajskim w nocy z piątku na sobotę. W tym rejonie świata często dochodzi do takich katastrof. Bo promy są przestarzałe i najczęściej zabierają na pokład dużo więcej ludzi niż dopuszczają normy bezpieczeństwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl