W sobotę gruchnęła wieść, że Amerykanie zaproponowali już Czechom ustawienie u nich swoich radarów. Słowackie MSZ ogłosiło nawet, że jest już oficjalna decyzja o budowie tarczy właśnie w Czechach oraz w Polsce. I nie trzeba było długo czekać - natychmiast pojawiły się komentarze Rosjan, bardzo drażliwych na punkcie antyrakiet.
"Nasza analiza pokazuje, że rozmieszczenie radarów w Czechach i wyrzutni rakiet w Polsce jawnie grozi Rosji" - twierdzi gen. Popowkin. Jego zdaniem tłumaczenie, że wszystko to ochrona przed atakiem Iranu, jest mocno naciągane. "Bardzo wątpliwe, że tor lotu irańskich rakiet przebiegałby nad terytorium Polski i Czech" - tłumaczy wojskowy. I dodaje, że USA powinny się bronić przed Iranem, umieszczając antyrakiety np. w Turcji. Czyli jak najdalej od Rosji.
Gen. Popowkin zapewnił, że Rosja dokładnie śledzi wszystko, co dotyczy tarczy antyrakietowej. "Kiedy będą już jakieś decyzje, my podejmiemy odpowiednie kroki" - postraszył wojskowy. I zagroził, że amerykański system może zniszczyć równowagę sił na świecie i rozpocząć nowy wyścig zbrojeń.