Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef Trybunału w Strasburgu otruty w Rosji?

12 października 2007, 15:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pojechał do Rosji, by na miejscu zobaczyć, jak przestrzegane są prawa człowieka. A wrócił do domu poważnie chory. "Podejrzewam, że w Rosji ktoś mógł mnie otruć" - uważa Luzius Wildhaber, były szef Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Szwajcarski sędzia opowiedział o swoich podejrzeniach gazecie "Neue Zuercher Zeitung". Pod koniec października ubiegłego roku wrócił z trzydniowej podróży do Rosji. Czuł się fatalnie. Natychmiast poszedł do lekarza, który stwierdził u niego zakażenie krwi. Ale nie wiedział, skąd zarazki wzięły się w jego organizmie.

Zdaniem sędziego, ktoś chciał go otruć. Ale Luzius Wildhaber nie ma na to dowodów. Tłumaczy, że laboratorium, które pobierało od niego krew, zniszczyło już próbki.

A dlaczego Rosjanie chcieli pozbyć się właśnie jego? Sędzia odpowiada od razu - wszystko przez jego działalność w Strasburgu. Rosyjskie władze interesowały się nim, bo to właśnie on rozpatruje skargi wpływające z Rosji. A tych - na tle całej Europy - jest najwięcej. I oskarżenia są bardzo poważne - Kreml szczególnie nieprzychylnie patrzy na doniesienia o łamaniu praw człowieka w Czeczenii.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj