500 tysięcy ton oleju opałowego i napędowego rocznie. Dajcie nam to, a wyłączymy nasz reaktor nuklearny w Yongbyon. Takie ultimatum - według japońskiej gazety - stawia Korea Północna. Żądanie miał usłyszeć jeden z amerykańskich dyplomatów.
Koreańskie władze nie wzięły tego żądania z sufitu. Twierdzą, że tylko taka ilość paliwa pozwoli im wyrównać straty po wyłączeniu reaktora - pisze japońska gazeta "Asahi Shimbun".
Ale to nie koniec roszczeń. Koreański wiceminister spraw zagranicznych domaga się, by Amerykanie znieśli sankcje finansowe wobec Phenianiu i wykreślili go z listy krajów sponsorujących terroryzm.
Co na to USA? Na razie nie wiadomo. W czwartek w Pekinie przy stole mają usiąść przedstawiciele Koreańczyków oraz pięciu krajów świata, które negocjują z nimi zawieszenie programu
nuklearnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl