Nikt nie podejrzewał, że gdy ciężarówka, jakich wiele stało wokół rynku, wjeżdżała w tłum, za jej kierownicą siedział nie uczciwy dostawca, a terrorysta, który chciał wymordować jak najwięcej niewinnych osób. Lokalna telewizja podała, że ładunki wybuchowe, które przewoził, musiały ważyć około tony.
Ostatnie doniesienia mówią o 135 zabitych i ponad 300 rannych. Ale przed tymi liczbami lepiej dodać sformułowanie: "co najmniej".
W bagdadzkich szpitalach ranni muszą leżeć na korytarzach, bo w salach nie ma miejsc. Lekarze robią wszystko, by ratować im życie. Jednak wiele osób umiera od ran. Dlatego ofiar śmiertelnych może być jeszcze więcej.
Premier Iraku winą za śmierć mieszkańców Bagdadu obarczył sunnickich zwolenników Saddama Husajna. Nuri al-Maliki jest szyitą. To właśnie walki między dwiema grupami religijnymi przyniosły w ostatnim czasie najwięcej ofiar.