Dziennik Gazeta Prawana logo

W Indonezji po powodzi epidemia

12 października 2007, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Brud, choroby, bieda. Choć deszcz na jeden dzień przestał padać, sytuacja po powodzi w stolicy Indonezji Dżakarcie jest dramatyczna. Coraz bardziej nieunikniony jest wybuch epidemii.

Jeśli czarny scenariusz się sprawdzi, skutki będą niewyobrażalne. Tak naprawdę nikt nie potrafi ich ocenić. Znaczna część 12-milionowej metropolii leży pod wodą. Pływają w niej nieczystości, odpady, nie wiadomo, ile ofiar żywiołu.

A warunki sanitarne są straszne. Bez dachu nad głową lub możliwości powrotu do domu jest - według różnych szacunków - od 240 do 420 tys. osób. Mieszkają w tymczasowych schronach, zorganizowanych przeważnie w meczetach. Wiele przebywających tam osób cierpi na biegunkę, trudności w oddychaniu i choroby skóry.

Według danych ministerstwa zdrowia, do tej pory zginęło co najmniej 50 osób. Przeważnie utonęły lub poraził je prąd. Znaczne obszary miasta są pozbawione energii elektrycznej i jakiejkolwiek komunikacji.

Meteorolodzy ostrzegają, że pora deszczowa może potrwać co najmniej do końca lutego. Obecna powódź oceniana jest jako najgorsza od kilkudziesięciu lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj