Zamieszanie po wypadku na lotnisku Wnukowo w Moskwie. Pierwsze informacje mówiły, że rozbił się duży pasażerski samolot airbus A310. Potem okazało się, że był to niewielki challenger-850, należący do amerykańskiej firmy. Na szczęście nikt nie zginął, ale ranni są dwaj piloci.
Samolot leciał do Berlina. Wzniósł się w powietrze, ale jeszcze nad pasem startowym eksplodował jeden z silników. Maszyna runęła na ziemię i zapaliła się. Na pokładzie były cztery
osoby. Ekipom ratowniczym udało się wydostać wszystkich z płonącej maszyny, ale dwóch pilotów trafiło do szpitala.
Zaraz po wypadku całe lotnisko Wnukowo zostało zamknięte, a pasażerów ewakuowano. Według służb bezpieczeństwa, ruch lotniczy zostanie przywrócony dopiero wieczorem. Samoloty kierowane są
na lotniska Szeremietiewo i Domodiedowo.
Pogoda w Moskwie jest fatalna. Śnieżyca opóźnia starty i lądowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|