Nikt nie zapukał do jego drzwi. Nikogo nie zdziwiło, że od ponad roku 70-letni mieszkaniec Long Island w stanie Nowy Jork nie wychodził z domu. Znaleziono go przez przypadek. Jego zwłoki leżały przy włączonym na cały regulator telewizorze.
Sąsiedzi po raz ostatni widzieli 70-latka w grudniu 2005 roku. Od tego czasu nikt z nich nie zainteresował się jego losem. Sąsiedzi myśleli, że najpewniej zachorował i wyjechał do szpitala.
W czwartek do mieszkania mężczyzny zapukali hydraulicy. Chcieli naprawić pękniętą rurę. Nikt nie otwierał, wezwali więc policję. Gdy mundurowi weszli do środka, najpierw ogłuszył ich dźwięk włączonego telewizora. Potem zobaczyli ciało mężczyzny leżące na fotelu.
70-latek zmarł w czasie oglądania telewizji, najpewniej z przyczyn naturalnych. Jego ciało było w bardzo niewielkim stopniu dotknięte rozkładem - w mieszkaniu była niska wilgotność, dzięki czemu zwłoki dobrze się zakonserwowały.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|