Amerykański wywiad alarmuje: Al-Kaida się odrodziła i odzyskała wpływy, jakie miała przed 2001 r. Osama bin Laden i Ajman Al-Zawahiri, tak jak dawniej, kontrolują i wydają rozkazy sieciom terrorystycznym działającym na całym świecie - pisze DZIENNIK.
O rewelacjach wywiadu pisze "International Herald Tribune", który dotarł do tajnych raportów przygotowanych specjalnie dla prezydenta George'a W.
Busha. To nie koniec sensacji. Z danych zebranych przez wywiad wynika także, że Al-Kaida ponownie uruchomiła sieć obozów treningowych. Nie są to jeszcze tak wielkie
"przedsiębiorstwa", jakie miała w rządzonym przez talibów Afganistanie, ale w kilku z nich szkolone są grupy po 10-20 osób. Amerykańscy szpiedzy ustalili nawet, że w jednym
z obozów przygotowywana jest akcja terrorystyczna, której ofiarą ma paść jeden z zachodnich krajów.
Ekspert ds. terroryzmu Bruce Hoffman z amerykańskiego Georgetown University twierdzi, że Al-Kaida znów działa tak, jak założył to Osama bin Laden: jej dowództwo skupia się na planowaniu spektakularnych uderzeń na Zachodzie, a na całym świecie powiązane z nią grupy przeprowadzają co jakiś czas mniejsze ataki. "Al-Kaida nadal jest bardzo silną organizacją i próby jej zniszczenia poniosły fiasko. W Pakistanie nadal ma sztab, który nią dowodzi" - mówi DZIENNIKOWI.
Na potwierdzenie tych słów Hoffman przypomina, że śledztwo wszczęte po udaremnionej w ubiegłym roku próbie zamachów na brytyjskie i amerykańskie samoloty w Londynie zaprowadziło prokuratorów do Pakistanu. A dwóch spośród czterech terrorystów, którzy w lipcu 2005 r. zorganizowali krwawe zamachy w metrze w brytyjskiej stolicy, zabijając 52 osoby, odwiedziło przed akcją Pakistan.
Pojawiają się też głosy, że dotychczasowa taktyka walki z organizacją Osamy bin Ladena jest już całkowicie nieskuteczna i nawet zabicie bin Ladena czy Zawahiriego nic nie zmieni. "Al-Kaida nie jest już organizacją, a bardziej ruchem czy nawet ideą. A z ideą nie da się wygrać za pomocą karabinu. To właśnie problem, przed którym stoi Ameryka" - mówi DZIENNIKOWI brytyjski analityk Garry Hindle.
Ekspert ds. terroryzmu Bruce Hoffman z amerykańskiego Georgetown University twierdzi, że Al-Kaida znów działa tak, jak założył to Osama bin Laden: jej dowództwo skupia się na planowaniu spektakularnych uderzeń na Zachodzie, a na całym świecie powiązane z nią grupy przeprowadzają co jakiś czas mniejsze ataki. "Al-Kaida nadal jest bardzo silną organizacją i próby jej zniszczenia poniosły fiasko. W Pakistanie nadal ma sztab, który nią dowodzi" - mówi DZIENNIKOWI.
Na potwierdzenie tych słów Hoffman przypomina, że śledztwo wszczęte po udaremnionej w ubiegłym roku próbie zamachów na brytyjskie i amerykańskie samoloty w Londynie zaprowadziło prokuratorów do Pakistanu. A dwóch spośród czterech terrorystów, którzy w lipcu 2005 r. zorganizowali krwawe zamachy w metrze w brytyjskiej stolicy, zabijając 52 osoby, odwiedziło przed akcją Pakistan.
Pojawiają się też głosy, że dotychczasowa taktyka walki z organizacją Osamy bin Ladena jest już całkowicie nieskuteczna i nawet zabicie bin Ladena czy Zawahiriego nic nie zmieni. "Al-Kaida nie jest już organizacją, a bardziej ruchem czy nawet ideą. A z ideą nie da się wygrać za pomocą karabinu. To właśnie problem, przed którym stoi Ameryka" - mówi DZIENNIKOWI brytyjski analityk Garry Hindle.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|