Prodi postawił twarde warunki. "Albo zaakceptujecie bez negocjacji mój program, albo nie będę premierem" - powiedział politykom centrolewicy. A ci tak boją się utraty władzy, że program zaakceptowali.

Koalicja rządowa ma zaledwie przewagę jednego głosu w Senacie, a Prodi nie chce przegrywać żadnych ważnych głosowań w parlamencie. Tak jak w środę, gdy podał się do dymisji. Politycy centrolewicy zabrali się więc za umacnianie koalicji rządzącej. Postanowili namówić co najmniej pięciu senatorów opozycji, aby przeszli na stronę rządzących.

Potencjalni kandydaci stawiają jednak trudne warunki. Pierwszy upatrzony przez centrolewicę senator - w zamian za przejście do koalicji rządzącej - zażądał budowy mostu nad Cieśniną Mesyńską.