W samobójczym zamachu w bazie Bagram pod Kabulem w Afganistanie zginęło nie 20 osób, jak wcześniej podawano, a trzy. Jest wśród nich żołnierz USA. W tej samej bazie stacjonują Polacy. Odwiedza ją właśnie także wiceprezydent USA Dick Cheney. Na szczęście ani naszym żołnierzom, ani amerykańskiemu politykowi nic się nie stało.
Dwie ofiary to Afgańczycy, zatrudnieni w miejscowej bazie lotniczej. Zginął też jeden żołnierz USA.
Bagram to główna baza sił USA i międzynarodowych sił ISAF w Afganistanie. W tej chwili jest tam stu Polaków. Bazę tę i w ogóle rejon Kabulu uważa się za stosunkowo spokojne.
Amerykański wiceprezydent z kolei nocował w Bagram przed dzisiejszymi rozmowami z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl