Atlantis czekał już na wyrzutni na Florydzie. Jednak potężny grad przebił się przez osłony zbiornika. Odłamki lodu, wielkości piłek golfowych, przebijały się bez problemu przez osłony. Do tego odłupały kilkadziesiąt płytek osłony termicznej z wahadłowca.
NASA musiała więc odwołać start. Mechanicy odholują teraz prom z wyrzutni do hangaru. Potem maszynę trzeba będzie naprawić. Następnie należy przetestować zbiornik i wahadłowiec, czy wszystko działa. Bo nawet najmniejsza dziura w powłoce termicznej może skończyć się śmiercią załogi i zniszczeniem wahadłowca.
Kiedy Amerykanie planują start? Pod koniec kwietnia, gdy rosyjski Sojuz odcumuje od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i wróci na Ziemię. Załoga Atlantis ma zawieźć na stację nowe panele słoneczne i zamontować nowy moduł.