Biurokratyczna machina Unii Europejskiej powiększyła się o kolejny urząd. W Wiedniu rozpoczęła pracę unijna Agencja Praw Podstawowych. Ma się zajmować prawami człowieka, ale nikt nie zadbał o to, by otrzymała jakiekolwiek kompetencje - pisze DZIENNIK.
"Dzień dobry. Centrum Monitoringu... O nie! Przepraszam, teraz jesteśmy Agencją Praw Podstawowych... Czym mogę służyć?" - mówi DZIENNIKOWI
dyżurna pracownica instytucji. Agencja Praw Podstawowych z siedzibą w Wiedniu po wielu miesiącach przygotowań rozpoczęła prace z wielką pompą w miniony czwartek. Zastąpiła znacznie
skromniejsze Europejskie Centrum Monitoringu Rasizmu i Ksenofobii.
Ma zbierać "obiektywne, wiarygodne i miarodajne" dane na temat sytuacji związanej z przestrzeganiem praw człowieka oraz przypadkami wszelkich rodzajów dyskryminacji w państwach UE i państwach kandydujących. Ma "wydawać opinie" oraz co roku "publikować raport o rasizmie i ksenofobii w UE". Ta badawcza i bibliotekarska praca będzie jednak słono kosztować unijnego podatnika; docelowo budżet wiedeńskiej agencji ma wynieść 29 mln euro rocznie, a w jej budynku pracować będzie od 80 do 100 osób. "Unia zafundowała sobie kolejny drogi urząd" - komentują prawdziwi obrońcy praw człowieka.
Nie wiadomo jednak, jakie są kompetencje agencji. Wiadomo za to doskonale, czego jej nie będzie wolno. Wiedeńska agencja nie będzie mogła zajmować się działalnością policji i sądów, które ograniczają prawa człowieka w imię "walki z terroryzmem". Nie uzyska prawa do interweniowania w sprawie nielegalnych imigrantów. Jej rady i zalecenia można bezkarnie ignorować.
Ma zbierać "obiektywne, wiarygodne i miarodajne" dane na temat sytuacji związanej z przestrzeganiem praw człowieka oraz przypadkami wszelkich rodzajów dyskryminacji w państwach UE i państwach kandydujących. Ma "wydawać opinie" oraz co roku "publikować raport o rasizmie i ksenofobii w UE". Ta badawcza i bibliotekarska praca będzie jednak słono kosztować unijnego podatnika; docelowo budżet wiedeńskiej agencji ma wynieść 29 mln euro rocznie, a w jej budynku pracować będzie od 80 do 100 osób. "Unia zafundowała sobie kolejny drogi urząd" - komentują prawdziwi obrońcy praw człowieka.
Nie wiadomo jednak, jakie są kompetencje agencji. Wiadomo za to doskonale, czego jej nie będzie wolno. Wiedeńska agencja nie będzie mogła zajmować się działalnością policji i sądów, które ograniczają prawa człowieka w imię "walki z terroryzmem". Nie uzyska prawa do interweniowania w sprawie nielegalnych imigrantów. Jej rady i zalecenia można bezkarnie ignorować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|