Dziennik Gazeta Prawana logo

Właścicielka domu publicznego grozi zdemaskowaniem klientów

12 października 2007, 16:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dom publiczny Debory Palfrey był znany w całym Waszyngtonie. Pracowały tam 132 prostytutki, a uciech w ich objęciach szukało ponad 10 tys. klientów. Wśród nich byli politycy i biznesmeni z pierwszych stron gazet. Teraz przybytek Parfley jest zamknięty, a ona sama została oskarżona o stręczycielstwo. Grozi, że ujawni nazwiska klientów.

Madame D.C., bo tak nazywana jest Parfley, wcale nie żartuje. A to dlatego, że nie tylko jest oskarżona o stręczycielstwo, ale dodatkowo śledczy zabezpieczyli jej majątek wart 1,5 miliona dolarów. I to najbardziej ją denerwuje. "Stoję u progu bankructwa" - tłumaczy Parfley, która chce odzyskać choć część tego, co zabrali jej śledczy. Jak? Grozi, że opublikuje listę swoich klientów. Oczywiście za pieniądze.

To oznaczałoby wielki skandal. Dlaczego? "Bo klientami Parfley były wysoko postawione osoby" - mówi adwokat kobiety. Nic więc dziwnego, że do sądu wpłynął już wniosek o zakazanie Parfley publikowania listy klientów. Jednak, jak zapewnia kobieta, przed ujawnieniem nazwisk powstrzymać ją może jedynie zastrzyk gotówki, a nie decyzje sądu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj