Kinomani znają go "Polowania na Czerwony Październik" czy serialu "Prawo i porządek". Jednak Fred Dalton Thompson ma już dość aktorstwa. Chce z ekranu trafić do Białego Domu. Zamierza wystartować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich w USA z ramienia republikanów.
Skąd taki pomysł? Według Thompsona, wśród republikańskich kandydatów na najwyższy amerykański urząd jest za mało gwiazd. To dość odważna teza, jeśli brać pod uwagę uwielbianego przez Amerykanów, startującego w wyborach Rudy'ego Giulianiego, byłego burmistrza Nowego Jorku.
Thompson jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji. Jak zapowiada, zrobi to w najbliższych miesiącach. Na razie chce poobserwować, jak w kampanii radzą sobie jego partyjni koledzy.
Choć jego życie to głównie aktorstwo, Thompson miał już także przygodę z polityką. W latach 1994-2003 był senatorem. Ddeklarował się wówczas jako przeciwnik aborcji i małżeństw homoseksualnych. Poparł natomiast decyzję prezydenta George'a W. Busha w sprawie wysłania dodatkowych żołnierzy do Iraku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|