W jednej z baz wywieszono transparent z hasłem: "Jeden świat, jedno marzenie, wolny Tybet 2008". Chińczycy błyskawicznie zareagowali. Z obozu zabrano trzy osoby, które wywiesiły transparent i kamerzystę. Protest zorganizowali działacze ugrupowania Studenci na rzecz Wolnego Tybetu.

Jutro w Pekinie ma być podana trasa, jaką do Pekinu zostanie przyniesiona pochodnia z olimpijskim ogniem na igrzyska 2008 roku. Przedstawiciele Chin chcą, by zaniesiono ją na najwyższy szczyt świata na granicy Nepalu z Tybetem (8850 m n.p.m.).

Aby sprawdzić, czy jest to możliwe, wspinaczkę trenuje 70 Chińczyków. Studenci na rzecz Wolnego Tybetu uważają, że chiński rząd chce wykorzystać igrzyska olimpijskie 2008 do ukrycia brutalnej okupacji Tybetu i zamierza pokazać światu fałszywy obraz szczęśliwych Tybetańczyków.

Chiny twierdzą, że władzę nad Tybetem sprawują od wieków. Dlatego w 1950 roku, po proklamowaniu Chińskiej Republiki Ludowej, został zajęty przez chińską armię, a przywódca Tybetańczyków Dalajlama musiał uciekać z kraju.

Studenci na rzecz wolnego Tybetu mają 650 oddziałów w ponad 30 krajach i około 20 tysięcy członków.