Akcja ratownicza trwa od wczoraj. Nie jest łatwo - boeing 737 spadł na porośnięty dżunglą obszar wkrótce po starcie z lotniska w mieście Duala. Ekipy ratowników i grupy mieszkańców okolicznych wiosek przeczesują gęsty tropikalny las. Wszyscy kierują się pochodzącym z samolotu, automatycznie nadawanym sygnałem zagrożenia. Dzięki niemu wiadomo mniej wicej, gdzie szukać maszyny.

Akcję ratowniczą i poszukiwawczą wspierają z powietrza wyposażone w radar śmigłowce wojskowe, w tym śmigłowiec francuski, który przyleciał z sąsiedniego Gabonu.

Na liście 114 pasażerów samolotu linii Kenya Airways, który leciał z Abidżanu (Wybrzeże Kości Słoniowej) do stolicy Kenii Nairobi z międzylądowaniem w Duali, są obywatele ponad 20 krajów, ale - na szczęście - nie ma obywateli polskich.