Wielorybia mama i synek skręcili nie w tę stronę, co trzeba i kilka dni temu wpłynęli 145 km w górę rzeki Sacramento (USA). Po dwóch dniach zwierzęta jednak i spokojnie - ku uciesze tysięcy gapiów - ruszyły z powrotem ku otwartym wodom Pacyfiku.
Władze stanu były już przygotowane na wielką akcję zawracania potężnych zwierząt hałasem. Jednak okazało się to niepotrzebne. Bo wielkie ssaki same zdecydowały się zrobić zwrot o 180 stopni i popłynęły w kierunku oceanu.
Przepłynięcie prawie 150 kilometrów zajęło im zaledwie kilka godzin. Na wszelki wypadek, gdyby wieloryby postanowiły dokonać kolejnej wolty i wrócić do rzeki, wysłano za nimi łodzie patrolowe.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|