"Wszystkie bazy amerykańskie w regionie znajdują się w zasięgu rażenia irańskiej broni" - tym stwierdzeniem wiceminister spraw wewnętrznych Iranu Mohammad Bagher Zolgadr dał do zrozumienia, że jego kraj nie będzie bezczynnie się przyglądał temu, co robią wrogowie. Samoloty USA i Izraela ćwiczą właśnie na pustyni atak na Iran.
Wspólne manewry rozwścieczyły Irańczyków. Piloci nie ukrywają, że na pustyni Negew przez tydzień będą ćwiczyć ataki na irańskie instalacje nuklearne. "W przypadku ataku USA na Iran, amerykańskie interesy na całym świecie i w regionie znają się w niebezpieczeństwie" - zagroził wiceminister.
I nie są to czcze pogróżki. Iran ma nowoczesne rakiety Shahab-3. Ich zasięg to dwa tysiące kilometrów. Mogą więc bez problemu dosięgnąć Izrael i wszystkie amerykańskie cele na Bliskim Wschodzie.
Iran od dawna ma na pieńku z Amerykanami. Wszystko przez irański program nuklearny. USA nie sądzą, by miał on cele pokojowe. Choć świat próbuje powstrzymać Iran w sposób pokojowy, USA opracowują alternatywny plan.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|