Wszystkim wydawało się, że ogień w sklepie meblowym będzie szybko ugaszony. Jednak w ciągu kilku minut w Charleston płomienie objęły cały budynek i odcięły drogę ucieczki dziewięciu strażakom.
Według szefów straży pożarnej - to największa dla nich tragedia od czasów ataków terrorystycznych z 11 września. Nawet w kalifornijskich pożarach lasów nie zginęło tylu ratowników, co w poniedziałek w Charleston.
Udało się uratować kilku pracowników sklepu. Jeden z nich walił młotkiem w ścianę, by dać ratownikom znać, gdzie jest. Strażacy zdołali do niego dotrzeć i wyciągnąć go na zewnątrz, zanim w salonie rozszalał się ogień.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
