W Andaluzji na południu Hiszpanii szybko rozprzestrzeniają się afrykańskie ślimaki lądowe (Achatina fulica), osiągające gigantyczne rozmiary. Do tej pory nie powiodły się próby wytępienia intruzów.

Reklama

Ich wielkość dochodzi do 30 cm, a ciężar wynosi ponad 200 g, może jednak przekroczyć nawet pół kilograma. Ślimaki te są roślinożerne i potrafią wyrządzić duże szkody na terenach uprawnych. Są także źródłem pasożytów ludzkich.

Pochodzą ze wschodniego wybrzeża Afryki, ale trafiły m.in. na południe Hiszpanii, gdzie, nie mając naturalnych wrogów, doskonale się zaaklimatyzowały. Lokalny rząd Andaluzji włączył ślimaki giganty do opracowywanego programu kontroli egzotycznych gatunków inwazyjnych.

Ślimak afrykański to jeden z najłatwiej rozmnażających się gatunków ślimaków; składa średnio ok. 100 jaj. Jego długość życia wynosi od 3 do 5 lat (w tym czasie może złożyć ponad tysiąc jaj), ale są osobniki, które żyją nawet 9 lat. Jest bardzo odporny i wszystkożerny. Codziennie pochłania pokarm ważący 1/10 jego masy.

Jak ostrzega lokalny rząd, intruz może być niebezpieczny dla człowieka jako potencjalny nosiciel nicieni. Gdy pasożyty dostaną się do ludzkiego organizmu, niszczą jelita albo umiejscawiają się w mózgu, wywołując rzadkie rodzaje zapalenia opon mózgowych.

Dlatego lokalny rząd Andaluzji przestrzegł przed spożywaniem, a nawet dotykaniem afrykańskich ślimaków.

W Hiszpanii ślimaki uchodzą za przysmak, ale te przeznaczone do konsumpcji pochodzą prawie wyłącznie z hodowli.