Dziennik Gazeta Prawana logo

Katastrofa w Waszyngtonie! Pół miliona ludzi bez prądu

27 stycznia 2011, 21:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ogromne zakłócenia normalnego życia spowodowała w Waszyngtonie śnieżyca, która przeszła w środę i w nocy ze środy na czwartek nad północno-wschodnim wybrzeżem USA.

Od środy wieczorem (czasu lokalnego) w stolicy USA prawie pół miliona ludzi jest bez prądu, gdyż burza śnieżna zerwała przewody trakcji elektrycznej.

Przerwa w dostawach prądu może potrwać kilka dni ze względu na skalę awarii i trudności ekip naprawczych w dotarciu do niektórych rejonów. Rozmiary wyłączeń porównuje się z tymi, do których doszło w Waszyngtonie we wrześniu 2003 r. po huraganie Isabel - prądu nie było wtedy w wielu dzielnicach przez prawie tydzień.

Wyłączenia w środę dotknęły głównie przedmieścia Waszyngtonu, gdzie dominują naziemne przewody trakcji i gdzie są one bardziej wystawione na działanie wiatru.

W Waszyngtonie, Nowym Jorku, Baltimore i innych miastach spadło około 40 cm śniegu. W Waszyngtonie wcześniej w środę padał deszcz, zmywając z dróg wysypaną tam sól, co spowodowało, że kiedy temperatura spadła, utworzyła się gołoledź.

Lód na drogach, w dodatku nie odśnieżanych od razu, sparaliżował ruch pojazdów w środę w godzinach popołudniowego szczytu, kiedy dziesiątki tysięcy Amerykanów wraca z pracy do domu. Utworzyły się gigantyczne korki. Niektórzy wracali do domu 12 godzin.

Nawet prezydent Barack Obama spóźnił się do Białego Domu z lotniska w bazie Andrews, kiedy jego samochód i kawalkada towarzyszących mu wozów utknęły w korku.

Ruch tamowały zwalone drzewa, druty trakcji elektrycznej i inne samochody, które uległy wypadkom. Na drodze szybkiego ruchu George Washington Parkway prawie 100 kierowców - jak obliczyła policja - porzuciło swoje samochody po godzinach oczekiwania w korkach. Niektórym zabrakło benzyny.

W czwartek zamknięto wszystkie szkoły w Waszyngtonie. W środę po południu wiele instytucji, w tym administracja federalna, zwolniło swoich pracowników do domu o dwie godziny wcześniej. Mimo to na drogach utworzyły się zatory.

Ponieważ w wielu domach w stolicy USA nie ma sieci gazowej i wszystko, z kuchenkami włącznie, działa na prąd elektryczny, tysiące ludzi są pozbawione ogrzewania i nie mogą przygotowywać sobie ciepłych posiłków, kawy czy herbaty.

Wiele osób opuściło więc mieszkania i za dnia schroniło się na stacjach benzynowych, w metrze, kawiarniach i restauracjach. Te ostatnie okupowane są od czwartku rano przez ludzi pracujących normalnie w domu, którzy z braku prądu nie mogą tam korzystać teraz z komputerów, faksów i innych elektronicznych urządzeń, ani doładować telefonów komórkowych.

Część lokali, na przykład wiele kawiarni Starbucks, nie zostało dotkniętych wyłączeniami. Inne używają własnych generatorów energii elektrycznej. Generatory takie ma na suburbiach coraz więcej mieszkańców Waszyngtonu.

Z powodu śnieżycy powstały też zakłócenia w sklepach - opóźniają się dostawy żywności. Ludzie masowo wykupują baterie do latarek, świece i inne przedmioty potrzebne do życia bez prądu. Władze radzą nie wyjeżdżać z domu, gdyż na drogach jest wciąż niebezpiecznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj