Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) wydał w poniedziałek nakazy aresztowania przywódcy Libii Muammara Kadafiego, jego syna Saifa al-Islama oraz szefa wywiadu Abdullaha al-Senussiego. Społeczność międzynarodowa przyjęła to z satysfakcją.

Reklama

Kadafi ma "absolutną, ostateczną i niekwestionowaną" kontrolę nad libijskim aparatem państwowym i siłami bezpieczeństwa - powiedziała pochodząca z Botswany sędzia Sanji Mmasenono Monageng, uzasadniając wydanie nakazu. Dodała, że Kadafi i jego syn "opracowali i zaaranżowali plan powstrzymywania i tłumienia za wszelką cenę obywatelskich demonstracji" przeciw reżimowi, a Senussi wykorzystał stanowisko służbowe, by wydawać rozkazy atakowania uczestników protestów.

Z wnioskiem o wydanie nakazu aresztowania w związku z "wcześniej zaplanowanym" zabijaniem uczestników antyrządowych protestów w Libii zwrócił się w maju prokurator MTK Luis Moreno-Ocampo. Według niego, Kadafi opracował plan tłumienie protestów, wykorzystując do tego "skrajną przemoc ze skutkiem śmiertelnym", a wraz z synem i Senussim realizował politykę "powszechnych i systematycznych ataków" przeciwko cywilom.

Poparcie dla decyzji MTK wyraziła Unia Europejska. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton w oświadczeniu napisała m.in: "UE przypomina o podstawowej zasadzie statusu Trybunału, zgodnie z którą najcięższe przestępstwa przeciwko społeczności międzynarodowej nie mogą pozostać bezkarne".

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen zaakcentował, że w Libii "NATO jest zdecydowane bardziej niż kiedykolwiek utrzymywać presję, dopóki nie ustaną wszelkie ataki na cywilów, dopóki wszystkie wojska reżimowe nie wrócą do koszar, a pomoc humanitarną będzie można świadczyć bez przeszkód".

Rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki uznał, że wydanie nakazu aresztowania Kadafiego powinno przyczynić się do rozejmu w Libii. "(Decyzja ta) powinna w naszej ocenie przyczynić się do powstania warunków do rzeczywistego rozejmu w Libii, oznaczającego rozpoczęcie procesu politycznego bez udziału osób ściganych na mocy nakazu MTK" - powiedział PAP Bosacki.



"Mamy nadzieję, że stanie się ona jasną wskazówką dla Libijczyków - również tych, którzy do niedawna wiązali przyszłość swojego kraju z Muammarem Kadafim - że nie ma dla niego miejsca w +nowej+ Libii, przestrzegającej uznanych międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka, współpracującej ze światem opartym na ogólnoludzkich wartościach wolności i sprawiedliwości" - podkreślił.

Szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle podkreślił, że decyzja MTK jest "jednoznacznym sygnałem, iż dyktatorzy i ich pomocnicy nie stoją ponad prawem i muszą odpowiadać za swoje czyny".

Zdaniem szefa dyplomacji brytyjskiej Williama Hague'a pokazuje ona, że libijski dyktator "utracił wszelką legitymizację". Nakaz ten powinien być dla ludzi z otoczenia Kadafiego ostrzeżeniem, że za zbrodnie przeciwko cywilom każdy zostanie pociągnięty do odpowiedzialności - powiedział Hague.

Także włoskie MSZ wyraziło opinię, że nakaz aresztowania Kadafiego pokazuje, iż "utracił on wszelką legitymizację, polityczną i moralną", zarówno we własnym kraju, jak i na arenie międzynarodowej. W tej sytuacji Kadafi "nie może mieć do odegrania żadnej roli, jeśli chodzi o przyszłość Libii".

Zdaniem specjalnego wysłannika Kremla Michaiła Margiełowa, wydanie przez MTK nakazu aresztowania jeszcze bardziej osłabiło pozycję Kadafiego. "Pozostaje mu coraz mniej opcji zakończenia konfliktu" - powiedział Margiełow. Natomiast szef Komisji Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy Państwowej Konstantin Kosaczow uznał, że skoro Libia nie uznaje MTK, nakaz aresztowania "nie będzie miał dla Kadafiego bezpośrednich konsekwencji". Kosaczow dodał, że trudno teraz oczekiwać, by Kadafi podporządkował się państwom zachodnim, które żądają, żeby opuścił kraj.

Libijscy powstańcy są przekonani, że nakaz aresztowania Kadafiego przyspieszy upadek reżimu. "Jesteśmy nad wyraz szczęśliwi z tego, że cały świat zjednoczył się w ściganiu Kadafiego za zbrodnie, które popełnił" - powiedział rzecznik powstańczej Narodowej Rady Libijskiej Dżalal al-Galal.

Rzecznik uznał, że ewentualne negocjacje powstańców z reżimem straciły w tej sytuacji sens. "Po wydaniu tego nakazu aresztowania wszystko to (negocjacje) jest już bez znaczenia. Nie możemy negocjować ze zbrodniarzami wojennymi. Świat potwierdził to, o czym my mówimy od dawna: Kadafi jest zbrodniarzem wojennym i powinien zostać za to osądzony" - podkreślił al-Galal.