Dziennik Gazeta Prawana logo

Rady na prezydencję. "Lepiej niech Polska nie poucza"

8 lipca 2011, 10:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rady na prezydencję. "Lepiej niech Polska nie poucza"
PAP/EPA
Polska nie może równocześnie prawić UE kazań i przedkładać jej błagalnych próśb o pomoc w formie wysokich funduszy spójnościowych - pisze "The Economist". Tygodnik poświęca polskiej prezydencji stałą rubrykę Charlemagne.

"Economist" radzi polskiemu rządowi, by brał przykład z Belgii, która sprawowała prezydencję w drugiej połowie 2010 roku i ledwo ją było widać. Zamiast forsowania wielkich ambicji, by zrealizowali je inni, rząd Donalda Tuska zrobi lepiej, jeśli da się poznać od strony kompetencji.

"Jeśli Polska chce, by inni ją pobłogosławili, to powinna okazać umiar i wyrzeczenie. Lepszy umiarkowany sukces niż pełna chwały klapa" - napisał Charlemagne.

"Polska nie może równocześnie prawić kazań i wnosić błagalnych próśb. Zbyt ambitna prezydencja, nawet otoczona aureolą złotych unijnych gwiazd, może wywołać więcej animozji niż pochwał" - dodał.

"Pomyślna prezydencja może dokończyć negocjacje rozpoczęte przez innych. Nieudana może zwrócić niepożądaną uwagę na siebie. Węgrzy zaczęli źle wśród wrzawy spowodowanej ustawą medialną, ale zakończyli dobrze kończąc rozmowy akcesyjne z Chorwacją" - zauważył Charlemagne.

Oskarżenie przed egotyzmem kierowane przez Polskę pod adresem UE może drażnić. Charlemagne przypomina, że polski rząd sam dopiero co zablokował unijne propozycje obniżenia emisji CO2 z 20 proc. do 25 proc. do 2020 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku, mając na uwadze interes gospodarki uzależnionej od węgla.

"W jaki sposób Polska chce udawać, że mówi w imieniu UE na listopadowym szczycie klimatycznym w Durbanie?" - pyta retorycznie Charlemagne.

"Polska jest też największym odbiorcą unijnych funduszy na pomoc regionalną i chce większego wspólnego budżetu, co ustawia ją w kolizji z dużymi krajami, jak np. W. Brytania, które chcą jego zmniejszenia" - zaznacza komentarz.

"Ufny w siebie euroentuzjazm wsparty jednym z najwyższych wskaźników wzrostu gospodarczego może łatwo zejść na drogę arogancji" - przestrzega Charlemagne.

Jako przykład tej skłonności wskazuje na wypowiedzi premiera Donalda Tuska na temat strefy Schengen i kryzysu greckiego, a także ministra Jacka Rostowskiego na temat eurostrefy, której Polska nie jest członkiem, nie spełnia kryteriów członkostwa, a mimo to stawia warunki i nie szczędzi dobrych rad.

Inaugurację polskiej prezydencji nazywa Charlemagne "wielkim hałasem o nic" wskazując, iż po Traktacie z Lizbony prerogatywy rotacyjnej prezydencji są ograniczone.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj