Dziennik Gazeta Prawana logo

Sankcje jak kulą w płot? Kogo Amerykanie wciągnęli na czarną listę?

18 marca 2014, 06:15
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Siergiej Aksjonow, prorosyjski premier Krymu
Siergiej Aksjonow, prorosyjski premier Krymu/PAP/EPA
11 kremlowskich urzędników znalazło się na liście obywateli Rosji objętych sankcjami przez Stany Zjednoczone. Znajdują się na niej nazwiska osób przez lata bliskich Władimirowi Putinowi, wielu z nich pełniło również ważne funkcje państwowe. Oto kilkoro z nich.

Władisław Surkow - formalnie doradca prezydenta Władimira Putina, w praktyce naczelny demiurg kremlowskiego PR-u. Niegdyś szef biura reklamy grupy Menatep, współpracował z Michaiłem Chodorkowskim. Z grupy odszedł w 1996 roku, by zająć się promocją w spółce Rosprom, którą potem zamienił na Alfa-Bank. W 1998 roku trafił do państwowej telewizji ORT, skąd był już tylko krok do polityki.

Do prezydenckiej administracji trafił jeszcze za Borysa Jelcyna, już jako PR-owiec ceniony przez oligarchów, dla których zdążył przez lata zyskiwać pozytywne opinie. To właśnie Surkow, z którym Putin doskonale się rozumie, stworzył jego "ciepły wizerunek" obrońcy zwierząt, romantycznego wędkarza znad Jeniseju czy przyjaciela Gerarda Depardieu.

Surkowa uznaje się za jednego z autorów ideologii proputinowskiej partii Jedna Rosja, on także stoi za stworzeniem młodzieżówki Nasi. Był szefem administracji premiera Władimira Putina i wicepremierem w rządzie Dmitrija Miedwiediewa.

Dmitrij Rogozin - wicepremier w rządzie Dmitrija Miedwiediewa, a w latach 2008-2012 był stałym przedstawicielem Rosji przy NATO. Znany z uszczypliwości, którymi obdziela zachodnich polityków, a także z tendencji nacjonalistycznych. W 2009 roku sugerował, że Radosław Sikorski zachowuje się dziwnie, ponieważ nie może przeboleć przegranej w wyścigu o fotel sekretarza generalnego Sojuszu Atlantyckiego. Chwalił jednocześnie konkurenta, który wygrał z efem polskiego MSZ, Andersa Fogha Rasmussena. - - stwierdził wtedy. 

Głośne były również noworoczne życzenia wysłane przez niego na Twitterze przyjaciołom z NATO. A dołączone do nich było zdjęcie międzykontynentalnej rakiety balistycznej.

Life Поздравляем наших друзей из НАТО с Новым годом!) pic.twitter.com/e3fndoMlHa

Dmitry Rogozin (@Rogozin) December 28, 2013

21 lutego, w czasie apogeum krwawych walk na Majdanie w Kijowie, Rogozin dosadnie okazał, co sądzi o wypowiedziach wysokiej komisarz unijnej ds. dyplomacji, Catherine Ashton. - - powiedział.

Walentyna Matwijenko - jedna z najpotężniejszych kobiet w Rosji, przez osiem lat gubernator Petersburga, które to stanowisko otrzymała z namaszczenia samego Władimira Putina - pochodzącego właśnie z nadnewskiej metropolii. Wcześniej wicepremier w czterech rządach i ambasador na Malcie oraz w Grecji. Od 2011 roku przewodnicząca Rady Federacji, wyższej izby rosyjskiego parlamentu, i jednocześnie trzecia osoba w państwie i pierwsza kobieta, która zaszła tak wysoko o czasów carycy Katarzyny II. Przez tygodnik "Włast" wybrana swego czasu "Lizusem roku" za słowa: . Nic dziwnego - to on chciał, by objęła najważniejsze stanowisko w Radzie Federacji.

Kiedy w 2011 roku weszła w skład Rady Federacji, poddawano w wątpliwość wyniki głosowania. Tym bardziej, że badania prowadzone w tym mieście dawały Jednej Rosji około 30 procent poparcia, jej samej zaś - wybranej w 2003 większością dwóch trzecich głosów - ledwie 18 procent. A to m.in. przez podejmowane przez nią kontrowersyjne decyzje na temat inwestycji. Przykładem niech będzie porzucony projekt budowy miasteczka biznesowego finansowanego przez Gazprom, którego projekt architektoniczny wysokością znacznie przekraczał rozmiary miejskich budynków. Matwijenko zaangażowała się również w wartą 100 mln dolarów inwestycję w centrum judo, którego honorowym prezesem namaszczono nikogo innego jak posiadającego czarny pas tej sztuki walki Władimira Putina.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że przez osiem lat zasiadania Matwijenko na stanowisku gubernatora Petersburga niezwykle wzbogacił się jej syn, przez lata wiceprezes jednego z największych rosyjskich banków, WTB. 

Siergiej Głaziew - kremlowski doradca z dziedziny regionalnej integracji ekonomicznej, który przed najbardziej krwawymi wydarzeniami na kijowskim Majdanie w rozmowie z agencją Interfax stwierdził wprost, że Wiktor Janukowycz, by utrzymać władzę, musi użyć siły. Na początku marca zaś groził, że wprowadzenie przez USA sankcji wobec rosyjskich urzędników państwowych niemożliwą uczyni spłatę kredytów zaciągniętych przez Rosję w amerykańskich bankach. 

Na liście urzędników i polityków, których dotknęły sankcje - zamrożenie aktywów oraz zakaz wjazdu do USA - są również m.in.: odsunięty od władzy ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz, Wiktor Medwedczuk, szef prezydenckiej administracji za czasów Leonida Kuczmy, a do niedawna szara eminencja ukraińskich władz, Wiktor Konstantinow, przewodniczący krymskiego parlamentu, który zadeklarował niezależność od Ukrainy i zgłosił chęć przyłączenia się do Rosji, a także prorosyjski premier Krymu Siergiej Aksjonow. 

Czy sankcje rozwiążą napiętą sytuację na Ukrainie? Czy zagwarantują, że Rosja nie sięgnie po inne tereny, na których żyje wymagająca ochrony mniejszość rosyjskojęzyczna? Jeszcze kilka tygodni temu, gdyby ktoś publicznie powiedział, że realna jest rewizja granic w Europie Wschodniej – zostałby najpewniej wyśmiany. Dziś bez żadnych konsekwencji można wszystko. CZYTAJ KOMENTARZ ZBIGNIEWA PARAFIANOWICZA >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj