Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja szanuje wyniki "referendum" na Ukrainie: Wyrażono wolę narodu

12 maja 2014, 11:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraińscy milicjanci w Mariupolu
Ukraińscy milicjanci w Mariupolu/PAP/EPA
Rosja oficjalnie uznała wyniki "referendum" na wschodzie Ukrainy. Kreml wzywa więc, by wprowadzić w życie wynik referendum. Moskwa potępia też działania Kijowa i "wykorzystanie ciężkiego sprzętu przeciw cywilom".

Rosja szanuje "wolę narodu" wyrażoną w referendum dotyczącym niepodległości obwodów ługańskiego i donieckiego na wschodzie Ukrainy - podał Kreml. Jak napisano w oświadczeniu, wynik głosowania powinien być wprowadzony w życie "w sposób cywilizowany", poprzez obustronny dialog i bez przemocy. Rosja pilnie obserwowała przebieg wczorajszych referendów niepodległościowych na Ukrainie. Współpracownicy prezydenta Władimira Putina podkreślają niezwykle wysoką frekwencje w trakcie plebiscytów, zorganizowanych w obwodach Donieckim i Ługańskim.

Moskwa potępiła działania władz w Kijowie, które zdaniem służb prasowych Kremla, nie zważając na proces głosowania stosowały przemoc wobec separatystów. - cytują oświadczenie Kremla rosyjskie agencje. 

>>>Rekordzista! Osiem razy głosował w referendum

W oświadczeniu zwrócono również uwagę na rezultaty plebiscytu, podkreślając, że w obu obwodach: Donieckim i Ługańskim ponad 90 procent mieszkańców opowiedziało się za niepodległością. Rosyjskie media przypominają, że Unia Europejska i USA nie uznają wyników wczorajszych referendów niepodległościowych zarówno we wschodnich regionach Ukrainy, jak i marcowego na Krymie.

Wczoraj prorosyjscy separatyści przeprowadzili własne "referendum" na wschodzie Ukrainy. Mieszkańcy obwodów ługańskiego i donieckiego mieli odpowiedzieć na pytanie, czy chcą niepodległości i utworzenia Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Liczenie głosów wciąż trwa, ale według najnowszych informacji zdecydowana większość głosujących poparła odłączenie tych obwodów od Ukrainy.

>>>Ogłosili wyniki "referendum". Podejrzanie wysokie

Obserwatorzy zwracali uwagę na liczne nieprawidłowości - ta sama osoba mogła obejść kilka komisji. Karty do głosowania w ogóle nie były zabezpieczone, można je było wydrukować w domu na drukarce lub odbić na ksero. Wyniku "referendum" nie uznaje na razie nikt poza organizatorami i ich zwolennikami. Władze w Kijowie podkreślają, że głosowanie jest niezgodne z prawem. Podobne stanowisko zajmuje Unia Europejska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj