Choć zdarzenie miało miejsce 18 lipca, to media dopiero teraz podały tę informację.

Reklama

Wiadomo, że samolot został namierzony podczas misji szpiegowskiej. Wyposażony w urządzenia, które są w stanie namierzyć obiekt wielkości piłki futbolowej z odległości ok. 500 km, śledził ruchy rosyjskiego wojska. Sam leciał w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.

Po tym jak Rosjanie odkryli obecność maszyny za pomocą radarów naziemnych, poderwali myśliwce, które miały przechwycić samolot. W tej sytuacji piloci RC-135 zdecydowali się polecieć do Szwecji, chociaż nie mieli na to zgody - naruszyli szwedzką przestrzeń powietrzną.

To już kolejny raz kiedy w ciągu ostatnich kilku miesięcy doszło do potencjalnie niebezpiecznej sytuacji między samolotami rosyjskim i amerykańskim. 23 kwietnia rosyjski Su-27 leciał bardzo blisko amerykańskiego RC135U - było to nad Morzem Ochockim.