Brak zaufania eurolandu do greckich władz i przekonania, że wprowadzą wszystkie reformy, do których się zobowiązały, sprawiło, że wciąż nie ma porozumienia. Ministrowie finansów strefy euro domagali się od przyszłego tygodnia konkretnych działań między innymi w sprawie prywatyzacji oraz wprowadzenia zmian w systemie podatkowym czy emerytalnym. Ale dla niektórych krajów te warunki były niewystarczające, by zgodzić się na rozmowy o kolejnym wsparciu.
Niedziela to ostatni termin na ustalenia w sprawie pomocy dla Grecji. Wyznaczyli go przywódcy eurolandu na wtorkowym szczycie i zagrozili, że w przeciwnym razie, z powodu niewypłacalności, Grecja będzie musiała opuścić strefę euro.
Tymczasem od rana w Brukseli można było usłyszeć, że nie odbędzie się szczyt z udziałem liderów wszystkich 28 krajów. Powodem są przedłużające się negocjacje w sprawie ewentualnej pomocy dla Grecji w gronie 19 państw eurolandu.
- - powiedział Polskiemu Radiu ekspert brukselskiego Centrum Studiów nad Polityką Europejską Karel Lannoo. Eksperci eurolandu wyliczyli, że by uniknąć najczarniejszego scenariusza, Grecja będzie potrzebowała do 2018 roku 74 miliardów euro pomocy finansowej.
9 godzin rozmów bez efektów
Rozmowy ministrów finansów skończyły się po dziewięciu godzinach obrad, ale to nie wystarczyło, by podjąć decyzję w sprawie dalszych kroków wobec Grecji. - - mówił unijny komisarz ds. gospodarczych Pierre Moscovici. Porozumienia nie udało się osiągnąć, gdyż wiele krajów eurolandu wciąż uważa, że propozycje reform przedstawione przez władze w Atenach są niewystarczające i należy je poprawić. Swoje zastrzeżenia zgłaszały m.in. Niemcy, Słowacja czy Finlandia. - - mówił szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem.
Według doniesień niemieckich mediów pojawiły się wręcz pomysły z Berlina, by pozwolić Grecji na tymczasowe, 5-letnie wyjście ze strefy euro, jeśli Ateny nie przedstawią bardziej ambitnych propozycji reform.
Grecy mają dość
Grecy są coraz bardziej zniecierpliwieni przedłużającym się czekaniem na decyzję Brukseli i trwającym kryzysem. Od dwóch tygodni zamknięte są banki, a mieszkańcy mogą wyjąć z bankomatów 60 euro dziennie. To wszystko powoduje coraz większe komplikacje. Dodatkowo nie wiadomo, czy w poniedziałek, tak jak wcześniej zapowiadano, banki zostaną otwarte.
Większość Greków, niezależnie od wyników rozmów w Brukseli, chce jak najszybszego zniesienia restrykcji. - - mówi Grigoris.
Część Greków oskarża Europę o brak chęci pomocy. - - mówi mieszkaniec Aten Giorgos.
Jak relacjonuje z Aten specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, większość Greków zdecydowanie opowiada się za pozostaniem w strefie euro. Według najnowszych sondaży, utrzymania w kraju europejskiej waluty chce 84 procent mieszkańców.