Jak wskazuje profesor z Uniwersystetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, polskie wątki pojawiały się sporadycznie w kampanii republikańskiego kandydata Donalda Trumpa. mówi Batóg.
Po raz drugi o Polsce - dodaje ekspert - wspomniano w kontekście finansowania sił zbrojnych i ewentualnej pomocy USA dla krajów, które spełniają finansowe kryterium przeznaczania na siły zbrojne odpowiedniej sumy. ocenia amerykanista.
W przypadku kampanii demokratycznej kandydatki Hilary Clinton, jak mówi Batóg, polskie wątki w ogóle w ogóle się nie pojawiły. mówi.
wyjaśnił amerykanista.
We wtorek Amerykanie wybiorą 45. prezydenta USA. Jeśli wygra nominowana przez Demokratów Clinton, Ameryka będzie mieć po raz pierwszy kobietę na najwyższym urzędzie w kraju. Jeśli wygra nominowany przez Partię Republikańską (GOP) Trump, prezydentem będzie biznesmen bez politycznego dorobku i doświadczenia.
W USA walka wyborcza toczy się w każdym z 50 stanów osobno. Z każdego stanu pochodzi z góry określona liczba elektorów, na których głosują Amerykanie. Wszystkich głosów elektorskich jest 538. By zdobyć prezydenturę, trzeba uzyskać większość, czyli 270 głosów. Choć wybory oficjalnie odbywają się 8 listopada, ponad 40 mln Amerykanów już oddało głos w procedurze wczesnego głosowania, na którą zezwala 37 stanów. Aż do zakończenia wyborów nie będzie wiadomo, na kogo oddali głos.
Prezydent USA ma szerokie kompetencje. Jako głowa państwa jest naczelnym dowódcą sił zbrojnych; to on ustala kierunki rozwoju amerykańskiej polityki zagranicznej, prowadzi rozmowy z liderami innych państw i negocjuje międzynarodowe umowy. Jako szef rządu kieruję całą administracją federalną USA. Nie ma co prawda formalnie inicjatywy ustawodawczej, ale może wspierać projekty ustaw, które zgłasza w Kongresie partia, z której się wywodzi i na czele której stoi. Prezydent może wetować ustawy przyjęte przez Kongres oraz wydawać rozporządzenia prezydenckie w oparciu o konstytucję lub obowiązujące ustawy.