Prorządowy dziennik „Magyar Idoek” w opublikowanym na pierwszej stronie artykule „Dwudniowy węgiersko-rosyjski kombinat dyplomatyczny” akcentuje słowa szefa węgierskiej dyplomacji Petera Szijjarto, że Węgry .
Gazeta wybija na dalszych stronach, że . – czytamy.
„Magyar Idoek” przytacza jednak przy tym opinię ekonomisty specjalizującego się w sprawach Rosji Andrasa Deaka z Instytutu Gospodarki Światowej Węgierskiej Akademii Nauk:
.
Dziennik cytuje Gyoergya Ilyasha z Instytutu Spraw Zagranicznych i Gospodarki Międzynarodowej, zdaniem którego .
Deak podkreśla, że strona rosyjska oczekuje od Węgier konkretnych kroków na rzecz zniesienia sankcji unijnych, co Budapeszt chciałby przekuć na korzyści gospodarcze. Jego zdaniem nowością jest to, że po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA zmienia się krytyczne dotąd spojrzenie na Rosję w świecie zachodnim. – czytamy.
Według lewicowego tygodnika „168” najważniejszym wydarzeniem wizyty Putina .
– pisze tygodnik.
Jak dodaje, dla Putina korzystne jest to, że może się pokazać w stolicy państwa unijnego kilka dni po rozmowie telefonicznej z Trumpem, a dla Orbana, że jeśli wystąpi z ważnym graczem polityki światowej, to.
Odnośnie ewentualnego pośrednictwa Budapesztu w osłabieniu sankcji unijnych wobec Moskwy tygodnik pisze, że jeśli rząd Orbana poważnie chciałby myśleć o roli mediatora w tej sprawie, – czytamy.
Tygodnik ocenia też, że „sprawa Paksu się przeciąga”. Cytuje przy tym opinię eksperta ds. Rosji Andrasa Racza z Katolickiego Uniwersytetu im. Petera Pazmanya, że „umowę w sprawie elektrowni atomowej w Paksu zapewne trzeba będzie zmodyfikować”, gdyż Węgry mogą otrzymać na ten projekt zielone światło od Unii Europejskiej "tylko pod pewnymi warunkami, prawdopodobnie trzeba będzie zaangażować także nierosyjskich podwykonawców”.
Prawicowy, ale krytyczny wobec rządu dziennik „Magyar Nemzet” podkreśla, że stawka gospodarcza tej wizyty jest znikoma – . – czytamy.
Opisując węgiersko-rosyjską wymianę handlową dziennik podkreśla, że w apogeum dwustronnej współpracy na Rosję przypadało 3,5 proc. węgierskiego eksportu, a teraz odsetek ten wynosi niecałe 2 proc. W imporcie, niemal w całości zdominowanym przez nośniki energii, odsetek udziału Rosji spadł z 8 do 5 proc.
– ocenia w dzienniku Andras Deak.