Dziennik Gazeta Prawana logo

"Politico": Niejasne polityczne roszady w PE na najwyższych stanowiskach

29 marca 2018, 17:23
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Martin Selmayr
Martin Selmayr/PAP Archiwalny
W Brukseli nie milkną echa afery związanej z mianowaniem Martina Selmayra na sekretarza generalnego KE, tymczasem również Parlament Europejski, który krytykował wybór, jest pełen niejasnych, politycznych roszad na najwyższych stanowiskach – pisze „Politico”.

PE już dwa razy debatował nad kontrowersyjnym wyborem Selmayra, który jest najbliższym współpracownikiem szefa KE Jeana-Claude'a Junckera. Za każdym razem europarlamentarzyści wypowiadali się bardzo krytycznie w sprawie nominacji. Co więcej, europosłowie przygotowują rezolucję w tej sprawie. Głosowanie nad rezolucją ma się odbyć na następnej sesji plenarnej. Mianowanie jest określane działaniem w stylu zamachu stanu.

"Politico" jednak wskazuje w czwartek, że PE powinien też spojrzeć na własne podwórko, gdzie o wyższych stanowiskach nie decydują przejrzyste procesy rekrutacji i kompetencje, ale polityczne decyzje podejmowane za zamkniętymi drzwiami.

Sześciu urzędników Parlamentu, którzy wypowiedzieli się dla portalu pod warunkiem zachowania anonimowości, poinformowało, że właśnie w taki sposób osiem osób zostało wyznaczonych na stanowiska dyrektorskie w służbie Parlamentu. Każde z nich to pensja w wysokości 14 tys. euro miesięcznie.

Informatorzy „Politico” wskazują, że co najmniej pięć osób zostało wybranych na te stanowiska przez najpotężniejszego urzędnika Parlamentu, sekretarza generalnego Klausa Welle - w efekcie jego własnej decyzji lub porozumienia z największymi grupami politycznymi zgromadzenia. Welle jest Niemcem i należy do niemieckiej partii CDU, której liderką jest kanclerz Angela Merkel. Zdaniem portalu te informacje wystawiają „Parlament na oskarżenia o podwójne standardy”.

W liście wysłanym do szefa PE Antonio Tajaniego we wtorek Pilar Antelo, szefowa komisji pracowniczej PE, wyraziła zaniepokojenie "rosnącym upolitycznieniem" procedur mianowania w PE i "manipulowaniem” nimi. "Kiedy dostęp do najwyższych stanowisk pracy wynika z niejasnych transakcji, zawieranych na zapleczu, politycznych machinacji i poparcia dla ulubionych osób, które należą do odpowiednich grup politycznych lub mają wpływowych mentorów, demotywujemy w ten sposób dziesiątki zdolnych współpracowników" - napisała.

Antelo wspomniała w liście, że europosłowie bardzo krytycznie odnoszą się do szybkiego nominowania Selmayra. "Z przykrością stwierdzamy, że sytuacja (w Parlamencie Europejskim – PAP) nie jest lepsza, jeśli chodzi o uczciwe i przejrzyste mianowania na stanowiska" - dodała.

„Politico” wskazuje, że europosłowie są bardziej skłonni do potępienia takich przypadków, jak afera Selmayra, niż tych, które dotyczą ich miejsca pracy. - powiedział wysoki rangą przedstawiciel Parlamentu. .

Niemiecki eurodeputowany Bernd Koelmel, rzecznik prasowy ds. budżetowych frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, powiedział, że jego grupa "jest coraz bardziej zaniepokojona liczbą nominacji politycznych w służbie cywilnej Parlamentu". Dodał, że "podważa to zaufanie i kwestionuje niezależność służby".

Odwołując się do poniedziałkowej debaty w sprawie nominacji Selmayra, sześć związków zawodowych, których członkowie pracują w Parlamencie, napisało również e-mail do posłów PE i do pracowników Parlamentu:- pytają w nim. – wskazują.

Wybór Selmayra, związanego z niemiecką chadecją, wywołał wiele kontrowersji w Brukseli. Wątpliwości wzbudził także brak informacji na temat procedury i przebiegu wyboru. Przez kilkanaście dni po decyzji dziennikarze na konferencjach prasowych Komisji w Brukseli próbowali uzyskać szczegółowe informacje, jak trafił na nowe stanowisko. Bezskutecznie. KE zasłaniała się m.in. ochroną danych osoby, która wycofała się z konkursu na to stanowisko (Selmayr był ostatecznie jedynym kandydatem). Jednocześnie KE zapewniała, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.

Wybór Selmayra jest krytykowany także dlatego, że to kolejne wysokie stanowisko w UE, które przypada obywatelowi Niemiec. Obok wspomnianego Wellego sekretarzem generalnym Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych jest Helga Schmid, a szefem EBI - Werner Hoyer.

Selmayr przed wyborem na nowe stanowisko był szefem gabinetu Junckera. Przez część urzędników i mediów w Brukseli nazywany jest „szarą eminencją” Komisji Europejskiej i oceniany jako jeden z najbardziej wpływowych urzędników w Brukseli. Część mediów nazwała go dosłownie najbardziej upolitycznioną postacią, zajmującą najwyższe urzędnicze stanowisko w Komisji.

Welle jest sekretarzem generalnym PE od 2009 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj