Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders powiedziała dziennikarzom, że tym razem nie osiągnięto porozumienia, ale obie delegacje przeprowadziły w czasie szczytu konstruktywne rozmowy na temat denuklearyzacji Korei Płn., a także na temat gospodarki tego kraju i mają nadzieję kontynuować rozmowy w przyszłości. Wcześniej Biały Dom zapowiadał, że na zakończenie szczytu Trump i Kim podpiszą porozumienie, ale ceremonia podpisywania dokumentu została odwołana - przekazała agencja AP. 

Prezydent USA zapewniał na konferencji po szczycie, że atmosfera była przyjazna i nie można mówić o "nagłym zerwaniu rozmów". Dodał, że przywódca Korei Północnej obiecał mu, że nie będzie przeprowadzał żadnych testów broni jądrowej czy prób rakietowych. Dlaczego więc szczyt skończono przed czasem? Według Trumpa, Korea Północna chciała zniesienia wszystkich sankcji, a na to USA nie mogły się zgodzić.

Donald Trup zabrał też głos - jak informuje telewizja NBC - w sprawie Otto Warmbiera, Amerykanina, którego zatrzymano w Korei, torturowano w więzieniu i który zmarł wkrótce po uwolnieniu i powrocie do USA. To duży kraj, gdzie jest dużo ludzi, a Kim Dzong Un powiedział mi, że nic o sprawie nie wiedział. I ja mu wierzę - stwierdził amerykański prezydent.

A jeszcze pierwszego dnia szczytu obaj przywódcy deklarowali optymizm i wyrażali nadzieję, że spotkanie przyniesie pozytywne wyniki. Głównym tematem rozmów jest denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego i perspektywa normalizacji stosunków pomiędzy USA a KRLD.

Podczas obiadu Trumpowi towarzyszyli sekretarz stanu USA Mike Pompeo oraz p.o. szefa prezydenckiej kancelarii Mick Mulvaney, a Kimowi - wysokiej rangi dygnitarz Kim Jong Czol oraz szef północnokoreańskiego MSZ Ri Jong Ho.

Rozmowy będą kontynuowane w czwartek. Przed obiadem Trump zapowiedział, że będzie to „bardzo pracowity dzień”, w czasie którego „wiele spraw zostanie rozwiązanych”.

Żadna ze stron nie wydała jak dotąd żadnego oświadczenia podsumowującego środowe spotkanie. Trump wspomniał, że w czwartek po zakończeniu szczytu odbędzie się konferencja prasowa, ale nie podał szczegółów.

Pierwsze w historii spotkanie przywódców USA i KRLD miało miejsce w czerwcu 2018 roku w Singapurze. Kim wyraził wówczas gotowość do „całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego”, ale nie ogłoszono konkretnego grafiku tego procesu.

Wielu ekspertów sceptycznie ocenia szanse, że szczyt w Hanoi przyniesie przełomowe uzgodnienia w tej sprawie. Obserwatorzy wskazują jednak na możliwość osiągnięcia częściowego porozumienia, na przykład w kwestii likwidacji niektórych zakładów nuklearnych w Korei Płn. lub wpuszczenia do tego kraju międzynarodowych inspektorów.

W zamian USA mogłyby się zgodzić na złagodzenie części sankcji gospodarczych nałożonych na Pjongjang. Według ekspertów może również zostać podpisana dwustronna deklaracja zakończenia wojny koreańskiej z lat 1950-1953, na czym od lat zależy Korei Płn. Taka deklaracja byłaby krokiem w stronę normalizacji stosunków pomiędzy USA a KRLD, które formalnie pozostają w stanie wojny.