- powiedziała Merkel, porównując mentalność Niemców ze Wschodu i Zachodu.
Szefowa niemieckiego rządu, która choć urodziła się w Hamburgu, to dorastała w NRD, przyznała, że wizja Zachodu jej rodaków była kształtowana przez seriale kryminalne w zachodniej telewizji i relacje krewnych. W związku z tym obywatele NRD uważali, że w Niemczech Zachodnich panuje wysoka przestępczość, ale też, że łatwo się dorobić.- wspomina Merkel.
Pytana, ile tkwi w niej wciąż "Wschodu", odpowiedziała: - przyznała niemiecka kanclerz.
Zwróciła też uwagę, że po zjednoczeniu Niemiec ludzie mieli nadzieję, że różnice między dwiema częściami kraju zostaną bardzo szybko zniwelowane. Nie stało się to jednak, ani po 10, ani po 20, ani po 30 latach. - prognozuje.
W sobotę Niemcy świętują 30. rocznicę upadku muru berlińskiego, czyli koniec zimnej wojny i komunizmu w Europie. Długi na 156 km system umocnień przez 28 lat oddzielał Berlin Zachodni od Wschodniego. 9 listopada 1989 r. otwarto wszystkie przejścia graniczne między podzielonymi częściami miasta. W głównych uroczystościach rocznicowych w sobotę w Berlinie udział weźmie m.in. prezydent Polski Andrzej Duda.