W głosowaniu imiennym, które odbyło się w południe, posłowie zatwierdzili zwykłą większością głosów nową Komisję. Poparło ją 461 deputowanych przy 157 głosów przeciw; 89 europosłów wstrzymało się od głosu.

Nową KE poparli europosłowie frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL), grupy Odnowić Europę, a także Socjaliści i Demokraci (S&D) i większość Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Zieloni wstrzymali się od głosu, a przeciwko zagłosowali europosłowie skrajnie lewicowej frakcji GUE oraz skrajnie prawicowej grupy Tożsamość i Demokracja. Von der Leyen została poparta prawie przez wszystkich polskich europosłów. Od głosu wstrzymali się tylko Zdzisław Krasnodębski (PiS) i Elżbieta Kruk (PiS).

Komisja pod przewodnictwem Niemki dostała większe poparcie niż odchodzący szef KE Jean-Claude Juncker, który w 2014 r. otrzymał 423 głosy za, przy głosach 209 przeciwko i 67 wstrzymujących się. Więcej od von der Leyen otrzymał jednak Jose Manuel Barroso, który w 2010 r. dostał 488 głosów za, przy 137 przeciw i 72 wstrzymujących się.

Nowo wybrana przewodnicząca Komisji Europejskiej zapewniła w wystąpieniu w środę, że KE przedłoży projekty prawne i założenia budżetowe konieczne dla realizacji jej zobowiązań i pozwalające UE na odgrywanie roli światowego lidera w kluczowych dziedzinach. Wymieniła wśród nich ochronę środowiska i przeciwdziałanie zmianom klimatu, wzrost gospodarczy, cyfryzację, nowe podejście do polityki migracyjnej, obronę praw socjalnych Europejczyków, wzrost zatrudnienia i konkurencyjności gospodarki, lepszą obronę interesów UE na świecie, a także obronę wartości europejskich: demokracji, praworządności i praw obywatelskich.

W przemówieniu wygłoszonym przed głosowaniem PE von der Leyen zapowiedziała nowe otwarcie dla Europy. Jak podkreśliła, planowane zmiany obejmą wszystkie sfery życia i nie będą proste.

Dużą część wystąpienia von der Leyen poświęciła sprawom klimatu, lecz mówiła o tej problematyce bardzo ogólnie. Oświadczyła, że UE będzie wyznaczać globalne standardy w sprawie walki ze zmianami klimatycznymi. Podkreśliła, że to sprawa egzystencjalna dla Europy i dla świata. Przekonywała, że najbiedniejsze kraje świata są najbardziej podatne na zmiany klimatyczne.

Odpowiedzią na te zjawiska - jak mówiła - ma być "nowy zielony ład", a odpowiedzialny za te sprawy ma być wiceszef KE Frans Timmermans. Zielony ład pomoże nam zredukować emisje, jednocześnie tworząc miejsca pracy – zauważyła. Zaznaczyła przy tym, że transformacja energetyczna w UE musi być sprawiedliwa.

W sposób ogólny zarysowała też plany dotyczące zmian w systemie azylowym UE, z którymi "28" nie mogła sobie poradzić przez minione pięć lat. Von der Leyen podkreśliła, że Europa będzie zawsze dawać schronienie tym, którzy potrzebują ochrony międzynarodowej, a jednocześnie gwarantować, że ci, którzy nie mają do niej prawa, powrócą do domu. Powiedziała, że praworządność będzie ważną częścią pracy jej Komisji, a za te sprawy będą odpowiedzialni Viera Jourova i Didier Reynders.

W przemówieniu von der Leyen poświęciła też czas rolnictwu, za które w nowej unijnej egzekutywie będzie odpowiadał Janusz Wojciechowski. Jak oświadczyła, "zapewni (on) dobrą przyszłość unijnym rolnikom".