Białorusini na "Marsz pamięci" wzięli flagi narodowe i kościelne oraz krzyże. Były też transparenty mówiące o tym, co stało się w Kuropatach 70 lat temu, gdy tajna policja Stalina mordowała ludzi.

W marszu wzięło udział kilkaset osób. Był on nie tylko przypomnieniem tragicznych wydarzeń, ale także protestem przeciwko obecnemu reżimowi prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki.