Xi podziękował Kimowi za przekazane w lutym wyrazy współczucia i wsparcia dla Chin, które mierzyły się wówczas z lawinowym wzrostem zakażeń koronawirusem. Określił lutową notę Kima jako dowód na tradycyjną przyjaźń łączącą oba kraje i ich mieszkańców.

Reklama

Przywódca podkreślił, że zabiegi Chin na rzecz opanowania epidemii przyniosły "ważne strategiczne rezultaty". Zapewnił, że leżą mu na sercu wysiłki KRLD w tej sprawie oraz zdrowie jej mieszkańców. Wyraził też zadowolenie z powodu "dobrych wyników" osiąganych przez Koreę Płn.

Chiny są skłonne wzmocnić współpracę z KRLD w walce z epidemią i wspierać ją, na ile będą mogły, zgodnie z potrzebami Pjongjangu. Wierzę, że przy współpracy Chin, Korei Płn. i społeczności międzynarodowej osiągnięte zostanie ostateczne zwycięstwo w walce z tą epidemią - podała Xinhua, cytując notę przywódcy.

W czwartek Kim Dzong Un pogratulował Xi sukcesu w walce z koronawirusem w Chinach. W osobistym przesłaniu przekazał mu wyrazy uznania za to, że "wykorzystał szansę na zwycięstwo w wojnie przeciwko bezprecedensowej epidemii, jednocześnie zachowując strategiczną i taktyczną kontrolę nad ogólną sytuacją, a przy tym jeszcze przewodząc narodowi i partii" - informowała północnokoreańska agencja prasowa KCNA.

Korea Płn. jako jedno z nielicznych państw świata nie zgłosiła żadnego przypadku zakażenia koronawirusem. Część obserwatorów powątpiewa jednak, że w kraju tym nie było żadnego przypadku infekcji, biorąc pod uwagę słabo rozwiniętą infrastrukturę medyczną oraz fakt, że dużą liczbę zakażeń odnotowano w sąsiednich Chinach i Korei Południowej.

Władze Chin z zadowoleniem przyjmują wszelkie pochwały w sprawie ich reakcji na epidemię koronawirusa, która wybuchła pod koniec 2019 roku w chińskim mieście Wuhan. Międzynarodowi krytycy, w tym szczególnie przedstawiciele administracji USA, zarzucają jednak Pekinowi próby ukrycia zagrożenia przed światem i tuszowania skali epidemii w Chinach. Chińskie władze zaprzeczają tym oskarżeniom.