Szef MSW zapowiedział, że osoby te zostały zatrzymane, a po procesie zostaną wydalone z Francji. Na rozprawę, która odbędzie się jesienią, czekać mają pod dozorem policyjnym.
Do pobicia doszło 17 sierpnia, gdy para zakochanych po czterodniowej ucieczce pojawiła się w domu dziewczyny. Młodym towarzyszyli rodzice dwudziestoletniego mężczyzny, mieszkający w tym samym bloku serbscy chrześcijanie.
– poinformował dziennik "L’Est Republicain".
Przyjaciel dziewczyny zaalarmował policję, która przerwała katowanie. Policja poinformowała, że lekarz stwierdził u niej złamanie żebra, ranę ucha i liczne sińce.
– podała AFP.
Publicysta Benoit Rayski napisał w komentarzu na portalu Atlantico: "Pamiętamy, że Francja interweniowała zbrojnie, żeby chronić Bośniaków przed Serbami. Po jednej stronie byli dobrzy, po drugiej źli. Czy jednak można być pewnym, że wszyscy Bośniacy byli dobrzy?".
Rodzinę dziewczyny nazywa komentator "brutalnymi imbecylami" i zastanawia się, „czy wyśle się ją do Sarajewa, gdzie coraz więcej dziewczyn zasłania twarz”.
Rayski obawia się "nowej wojny", tym razem we Francji, gdyż - jak pisze - "według pewnego prawa, muzułmańskie dziewczyny należą się muzułmanom. I chrześcijańskie też".
Informując o sprawie media przypominają, że według przepisów prawa islamskiego muzułmanie mogą brać za żony chrześcijanki i żydówki, ale muzułmanki mogą wychodzić za mąż wyłącznie za muzułmanów.
Zeszłoroczny sondaż instytutu Ifop wskazuje, że 37 proc. francuskich muzułmanów uważa, iż laickość państwa należy przystosować do wymogów ich religii, a nie na odwrót. Natomiast wśród muzułmanów mieszkających we Francji, ale nieposiadających obywatelstwa tego kraju, 41 proc. twierdzi, że szarijat przeważać powinien nad prawami Republiki.