Dziennik Gazeta Prawana logo

Francuskie media: Turcja odpowiedzialna za konflikt w Górskim Karabachu

2 października 2020, 10:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Górski Karabach
<p>Górski Karabach</p>/ShutterStock
Francuskie media obarczają Turcję winą za wznowienie konfliktu zbrojnego w Górskim Karabachu. W trwających od kilku dni starciach między Ormianami i Azerami eksperci i komentatorzy dopatrują się próby tureckiej ekspansji.

Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował w czwartek, że posiada "informacje, które wskazują w sposób niewątpliwy", że syryjscy bojownicy z ugrupowań dżihadystycznych przybyli do Górskiego Karabachu poprzez miasto Gaziantep w Turcji. - powiedział Macron.

Inne media francuskie, powołując się na źródła ormiańskie, szacują, że tysiące islamistycznych najemników zostało przysłanych w region walk przez Turcję. Informują również o tureckich samolotach i dronach "bombardujących ormiańską ludność cywilną".

Gazety zwracają uwagę na geopolityczne znaczenie zaognionego od 27 września wieloletniego konfliktu. "Le Monde" zwraca uwagę, że najnowsze zajścia "powodują obawy przed destabilizacją w regionie Kaukazu Południowego, przez który przechodzą rurociągi o zasadniczym znaczeniu dla światowych rynków ropy naftowej i gazu".

W obecnych starciach w Górskim Karabachu eksperci i komentatorzy dopatrują się próby tureckiej ekspansji. Ankara, która współzawodniczy z Rosją w Syrii i Libii, próbuje zastąpić Moskwę jako najbardziej wpływową siłę w regionie Kaukazu – komentuje dziennik "Le Figaro".

"Le Monde" podkreśla, że "Kreml ma pozycję arbitra w tym regionie, dostarcza broni obu stronom i jak dotąd udawało mu się uniknąć otwartej wojny".

Politolog Laurence Broers powiedział w telewizji France 24, że "dla Turcji konflikt ten jest zapewne kolejną regionalną sceną, na której może wzmocnić swe wpływy międzynarodowe i pokazać uzbrojenie, którego rozwinięcie jest (dla prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana) narodowym imperatywem". Według eksperta Turcja "nie stara się jeszcze o bezpośrednie starcie z Rosją" i to wciąż Moskwa "ma w ręku karty pozwalające na rozwiązanie najnowszego konfliktu w Górskim Karabachu".

Natomiast "Le Figaro" nie ma wątpliwości, że "konflikt w Górskim Karabachu to nowe wyzwanie rzucone Moskwie przez Ankarę". Korespondentka tego dziennika w Stambule Delphine Minoui, przypominając o bliskości Turków i Azerów, jak i ich wspólnej wrogości wobec Ormian, opisuje antyormiańskie demonstracje, do jakich doszło w ostatnich dniach w tej tureckiej metropolii.

W wywiadzie zamieszczonym w piątkowym numerze "Le Figaro" premier Armenii Nikol Paszynian oskarża Turcję o "wejście na drogę ludobójstwa". Francuskie media przypominają o "pierwszym w XX wieku masowym ludobójstwie", dokonanym przez Turcję w 1915 r. na chrześcijańskich Ormianach. Tygodnik "Le Point" wskazuje, że w latach 1918-1920 Ormianie i Azerowie walczyli ze sobą w bezlitosnej wojnie, po czym "wpadli w sidła sowieckie".

Cytowany przez korespondentkę "Le Figaro", zastrzegający anonimowość turecki politolog zapowiada, że póki Turcja nie zmieni postawy zaczepnej, "nie ma szans na zawieszenie broni" w konflikcie o Górski Karabach.  – tłumaczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj