Decyzja Rosji "w żaden sposób nie była uzasadniona" - oświadczył rzecznik niemieckiego MSZ. Pracownik ambasady Niemiec w Moskwie wykonywał swoją pracę, "aby dowiedzieć się o rozwoju sytuacji na miejscu w sposób zgodny z prawem".

Reklama

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RFN podkreśliło, że wydalenie dyplomaty jest "ściśle skoordynowane z Polską, Szwecją i Europejską Służbą Działań Zewnętrznych".

Polska i Szwecja także wydaliły w poniedziałek rosyjskich dyplomatów z kraju. Nasila się zatem konflikt między Kremlem a Unią Europejską - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Decyzja Rosji o wydaleniu dyplomatów z Niemiec, Szwecji i Polski nie jest w żaden sposób uzasadniona i dodatkowo szkodzi stosunkom z Europą - oświadczył w miniony piątek niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas. Zapowiadał też: "Jeśli Federacja Rosyjska nie rozważy ponownie tego kroku, nie pozostawimy tego bez odpowiedzi".

Również Angela Merkel nazwała w piątek posunięcie Kremla "nieuzasadnionym". Według niej to "kolejne oblicze" tego, "co można zaobserwować w Rosji (jako) dość dalekie od praworządności".

Szwecja

Szefowa szwedzkiego MSZ Ann Linde poinformowała w poniedziałek o wydaleniu rosyjskiego dyplomaty. - Poinformowaliśmy ambasadora Rosji, że osoba w ambasadzie Rosji ma opuścić Szwecję. To zdecydowana odpowiedź na niedopuszczalną decyzję o wydaleniu szwedzkiego dyplomaty, który jedynie wykonywał swoje obowiązki - napisała Linde na Twitterze.

Do MSZ Szwecji wezwany został ambasador Federacji Rosyjskiej w Sztokholmie Wiktor Tatarincew.

Szwedzki dyplomata został wydalony z Rosji w związku z demonstracjami w obronie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Według strony rosyjskiej przedstawiciel ambasady Szwecji brał udział w proteście 23 stycznia w Petersburgu. Natomiast szwedzkie MSZ uważa, że dyplomata tylko obserwował manifestację.

O wydalenie w ramach odwetu rosyjskiego dyplomaty ze Szwecji nawoływał wcześniej szef opozycyjnej liberalno-prawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Ulf Kirstersson. Szwedzkie MSZ odpowiedziało, że "odpowiednie kroki" zostaną poczynione w uzgodnieniu z Polską oraz Niemcami, krajami których dyplomatów również wydaliły władze Rosji.

Pieskow podtrzymuje decyzję o wydaleniu dyplomatów

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow bronił w poniedziałek wydalenia dyplomatów z Niemiec, Polski i Szwecji. Jest to "konsekwencja działań niektórych misji zagranicznych w Moskwie na tle nielegalnych zgromadzeń. Strona rosyjska pokazała, że nie zamierza tego tolerować". "Będziemy działać bardzo zdecydowanie w tej dziedzinie" - podkreślił Pieskow.