Pracownicy zoo w Teksasie obchodzili walentynki w nietypowy sposób. Chcąc przy tym poprawić humor osobom, dla których Dzień Zakochanych nie jest powodem do szczęścia.
Za niewielką opłatą fani mogli nazwać szczury i karaluchy imionami... swoich byłych partnerów.
Później opiekunowie karmią nimi mieszkańców zoo. W ubiegłym roku dzięki podobnej akcji udało się uzbierać 45 tys. dolarów.
Organizatorzy zdradzają, że wśród wybieranych imion są również imiona szefów lub byłych prezydentów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło x-news
Powiązane
Zobacz
|