Odznaczenie przyznane przez prezydenta RP Andrzeja Dudę wręczył żonie kajakarza Gabrieli wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski Dobę uhonorowano "za wybitne zasługi w rozsławianiu Polski w świecie".

Reklama

"Żegnamy niezwykłego człowieka"

Żegnamy policzanina, mieszkańca Pomorza Zachodniego, osobę niezwykłą, wyjątkową, niezwykle barwną, człowieka, który wnosił do naszego życia bardzo dużo kolorytu, pozytywnej energii i myślę, że to wielka strata dla Polic, dla Szczecina, Pomorza Zachodniego. Ale myślę też, że w kontekście kraju była to osoba znana, lubiana, która swoim uśmiechem, swoimi niezwykłymi wyczynami przekonywała do siebie rzesze ludzi – powiedział dziennikarzom wojewoda Bogucki.

Przewodniczący mszy pogrzebowej w kościele św. Kazimierza w Policach ks. Jan Kazieczko zaznaczył, że Aleksander Doba był niezwykłym człowiekiem.

"Miał takie częste zawołania: "wstawaj wcześniej, będziesz miał dłuższy dzień", "życie jest za krótkie, aby pić tanie wino", lepiej "żyć jeden dzień jak tygrys, niż sto dni jak owca". I chyba był takim tygrysem niespokojnym, a dowodów dostarczył nam przez całe życie – kontynuował duchowny.

Kajakarz i podróżnik spoczął na cmentarzu w Policach. Byłeś najodważniejszym z nas, najbardziej wytrwałym z nas, reprezentowałeś to, co najpiękniejsze w naszej zachodniopomorskiej rodzinie: pasję poznawania świata, pasję wyznaczania sobie nowych celów, konsekwentnej ich realizacji, zdolność do pokonywania wszelkich barier i to, co piękne i ludzkie – otwartość na drugiego człowieka, uśmiech, radość, optymizm, zawsze taka aura biła od ciebie i takim cię na zawsze zapamiętamy – mówił podczas uroczystości na cmentarzu marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.

Reklama

Zmarł po wejściu na Kilimandżaro

Aleksander Doba zmarł 22 lutego po wejściu na szczyt Kilimandżaro w Afryce. Miał 74 lata.

Turystykę kajakową zaczął uprawiać w 1980 r. W 1989 r. przepłynął Polskę "po przekątnej" – z Przemyśla do Świnoujścia, pokonując 1189 km. Wśród jego osiągnięć jest też samotne przepłynięcie Bałtyku "z Polic do Polic" w 80 dni, bez zawijania do zatok na dystansie 4227 km.

Samotnie kajakiem przez Atlantyk

Aleksander Doba trzykrotnie samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki. Po raz pierwszy emerytowany inżynier mechanik z Polic wystartował ze stolicy Senegalu, Dakaru, 26 października 2010 r. na specjalnym kajaku Olo, zbudowanym w stoczni Andrzeja Armińskiego. Po blisko 99 dniach i przebyciu 5394 km 2 lutego 2011 r. dotarł do Acarau w Brazylii. W czasie I Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej przebył ocean w najwęższym miejscu.

5 października 2013 r. wyruszył z Lizbony, aby tym razem przepłynąć Atlantyk w jego najszerszej części. 19 kwietnia 2014 r. postawił nogę na lądzie w New Smyrna Beach na Florydzie. Na oceanie spędził 167 dni, pokonał trasę długości 12 427 km w dwóch etapach – niekorzystny wiatr na zachodnim Atlantyku wymusił zawinięcie na Bermudy.

3 września 2017 r. w Le Conquet we Francji zakończył trzecią podróż przez Atlantyk, którą rozpoczął 16 maja w Nowym Jorku, płynąc tym razem w drugą stronę – z Ameryki do Europy.

Podróżnik Roku 2015

Doba po głosowaniu na stronie internetowej "National Geographic" otrzymał tytuł Podróżnika Roku 2015. Podróżnik latał też na szybowcach i skakał ze spadochronem. Został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości.

W wyborach samorządowych w 2014 r. kandydował do sejmiku województwa zachodniopomorskiego z listy Bezpartyjnych Pomorze Zachodnie, jednak nie uzyskał mandatu. Był członkiem honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich w 2015 r. W wyborach samorządowych w 2018 r. otrzymał 9217 głosów i uzyskał mandat radnego wojewódzkiego z listy KWW Bezpartyjni Samorządowcy, jednak zrezygnował z niego tuż po wyborach.

Podróżnik urodził się 9 września 1946 r. Do 1975 mieszkał w Swarzędzu koło Poznania. Ukończył Politechnikę Poznańską, a w 1975 r. osiedlił się z rodziną w Policach.