Napięcie wokół Ukrainy przypomina nieco sytuację z wiosny, gdy Rosjanie również gromadzili wojska na granicach i dawali do zrozumienia, że są gotowi do wojny. Różnica polega na tym, że wtedy nie towarzyszyło temu antyukraińskie wzmożenie w mediach państwowych. Wiosną można było więc być pewnym, że żadnej wojny nie będzie. Teraz ta pewność jest nieco mniejsza – bo telewizyjną obróbkę umysłów można uznać za preludium do tłumaczenia widzom, dlaczego eskalacja była nieunikniona – choć inwazję z...
Reklama