Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosjanom kurczą się zasoby sowieckich pocisków rakietowych. "Wystarczą im do końca roku"

11 lipca 2022, 12:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wystrzelenie rosyjskiej rakiety
<p>Wystrzelenie rosyjskiej rakiety</p>/Shutterstock
"Jeśli rosyjskie siły utrzymają tak dużą intensywność ostrzałów na Ukrainie, to można zakładać, że zasoby starych sowieckich pocisków rakietowych wystarczą im do końca tego roku" - ocenił w poniedziałek ukraiński ekspert wojskowy Ołeksandr Koczetkow.

 - oświadczył Koczetkow, cytowany przez agencję UNIAN.

Jak dodał, gotowość Rosji do ostrzeliwania Ukrainy rakietami starego typu, utrzymująca się jeszcze co najmniej przez kilka miesięcy, oznacza zagrożenie dla "wszystkich ukraińskich miast".  - wyjaśnił analityk.

Rosjanie "oszczędzają nowoczesne rakiety"

Podawane w ostatnich tygodniach przez ukraińskich i zachodnich ekspertów wojskowych dane na temat liczebności i stanu rosyjskich pocisków z czasów ZSRR znacząco się między sobą różnią. Rozbieżności wynikają z braku wiarygodnych, potwierdzonych informacji na temat wielkości arsenału Kremla.

- poinformował 1 lipca rzecznik prasowy lotnictwa wojskowego Ukrainy Jurij Ihnat.

W ocenie Ihnata na początku inwazji, pod koniec lutego i w marcu, wróg często wykorzystywał pociski manewrujące typu Ch-101 i Kalibr (SS-N-27 Sizzler w kodzie NATO) czy rakiety balistyczne krótkiego zasięgu Iskander (SS-26 Stone). Później doszło jednak do zmiany rosyjskiej taktyki, co było związane m.in. z zatopieniem przez Ukraińców krążownika Moskwa w połowie kwietnia (co ograniczyło możliwości prowadzenia ostrzałów z akwenu Morza Czarnego) i kolejnymi pakietami zachodnich sankcji gospodarczych, uderzających w przemysł zbrojeniowy Kremla.

Wcześniej doradca szefa ukraińskiego MSW Wadym Denysenko przekazał, że przywódca Rosji Władimir Putin "od kilku tygodni" bezpośrednio kieruje działaniami wojennymi na Ukrainie, co skutkuje wzrostem liczby ostrzałów ze strony wroga. Według urzędnika, który wypowiadał się 30 czerwca, tak duża intensywność ataków może jednak potrwać "maksymalnie miesiąc lub dwa".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj