Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy zawiodły. Rok po katastrofie powodzianie czują się "haniebnie opuszczeni"

14 lipca 2022, 16:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Powódź w Niemczech
Shutterstock
Rok po katastrofalnej powodzi na zachodzie Niemiec, która kosztowała życie blisko 190 osób i spowodowała szkody materialne sięgające miliardów euro, mieszkańcy zdewastowanych przez żywioł regionów skarżą się, że czują się "haniebnie opuszczeni" przez władze - pisze w czwartek dziennik "Bild".

Władze kraju związkowego Nadrenia-Palatynat "przeznaczyły na pomoc powodzianom 15 mld euro. (W landzie - PAP) uszkodzonych zostało 8800 budynków, ale ich właścicielom wypłacono do tej pory tylko 50 mln (!) euro" - opisuje gazeta.

Jak podaje ministerstwo finansów, około 80 proc. złożonych wniosków zostało już rozpatrzonych pozytywnie. "Brzmi dobrze", ale "w rzeczywistości do 11 lipca zatwierdzono 1659 z zaledwie 1982 wniosków" - zauważa "Bild".

"Oznacza to, że większość powodzian w ogóle nie złożyła żadnych wniosków, ponieważ nie ma na to siły lub poniosła już porażkę w procesie składania wniosków online. Bank inwestycyjny i strukturalny argumentuje, że w wielu wnioskach brakuje wymaganych dokumentów" - pisze dziennik.

Żyją bez prądu i wody

Alfred Sebastian, burmistrz zniszczonej w 90 proc. wsi Dernau, w której uprawia się winorośl, mówi, że władze landu "tylko stawiają przeszkody na naszej drodze, a my nie możemy czekać trzy czy cztery lata na pozwolenie na nową świetlicę czy boisko". Wielu obywateli skarży się też na biurokratyczne procedury - dodaje.

"Na pomoc w nagłych wypadkach i sprzęty domowe wypłacono już (odpowiednio) 167 mln i 114 mln euro. Tymczasem 16 z 17 szkół w dotkniętym regionie nie zostało dotąd odnowionych, a ludzie nadal żyją bez prądu i wody" - pisze "Bild".

 - mówi emeryt Guenther Bader z Dernau, cytowany przez gazetę, który w żywiole stracił dwa domy. Rok później nadal walczy o pieniądze na pomoc.  - mówi.

Obiecano szybką i nieobciążoną biurokracją pomoc dla powodzian, jednak rzeczywistość jest zgoła inna - pisze "Bild".

Z Berlina Berenika Lemańczyk 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj