Niemiecki nadawca cytuje słowa felietonisty "Welt am Sonntag", który zauważa, że lokalni niemieccy politycy rzadko grają pierwsze skrzypce w polskiej polityce wewnętrznej. pisze Philipp Fritz na łamach niemieckiej gazety.
Autor opisuje konflikt wywołany słowami Elżbiety Polak. Marszałek województwa lubuskiego przytoczyła 12 sierpnia słowa Vogla, dotyczące koncentracji rtęci w wodzie. Felietonista "Welt am Sonntag" zauważa jednak, że– podkreśla Fritz.
Afront...
czytamy.
Fritz przypomina, że na konferencji prasowej dziennikarz TVP zadał Voglowi pytanie o rtęć. Tłumacz opuścił jednak słowo "rtęć", pytając o to, czy Odra jest żrąca, czemu minister zaprzeczył. - czytamy.
PiS odwraca uwagę
cytamy.
– ocenił niemiecki dziennikarz. Jego zdaniem w tej aferze chodzi o coś więcej niż tylko o błąd w systemie ostrzegania. - pisze Fritz. Przytacza wypowiedź wiceszefa MSZ Szymona Szynkowskiego vel Sęka dla "Welt am Sonntag": – Nie wiedząc, co dokładnie się stało, opozycja obarczyła nas odpowiedzialnością za katastrofę, rozpowszechniano fejki jak ten o rtęci w Odrze - mówił.
Niemiecka gazeta przypomina, wybory parlamentarne w Polsce odbędą się w 2023 roku. - zauważa Fritz. Jak dodaje, wsparcie dla Ukrainy wzmocniło PiS, jednak wysoka inflacja i rosnące ceny węgla są dla partii powodem do niepokoju. Negatywne zjawiska uderzają w ludzi na wsi, wyborców PiS - tłumaczy autor.
Fritz zwraca uwagę na malejącą przewagę PiS w sondażach.podkreśla autor. Jak wyjaśnia, partia obawia się, że wyborcy obarczą ją odpowiedzialnością za katastrofę. "czytamy w "Welt am Sonntag".
Jak pisze Fritz "PiS realizuje obecnie podwójną strategię - z jednej strony pokazuje, że stara się wyjaśnić przyczyny katastrofy, z drugiej atakuje opozycję, często wiążąc ją z Niemcami". Jak czytamy, przedstawiciele polskiego obozu władzy twierdzą, że to opozycja chce zaszkodzić reputacji Polski i "działa w interesie Niemiec".