- przekazał w komunikacie resort polskiej dyplomacji.
- podkreślił MSZ.
"Lekceważący stosunek"
Sprawę skomentował także wiceminister spraw zagranicznych Arkadiusz Mularczyk. Jak stwierdził odpowiedź strony niemieckiej "świadczy o lekceważącym stosunku do Polski i Polaków". - zapowiedział.
O sprawę pytay był także w "Popołudniowej rozmowie" Radia ZET minister do spraw Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk. - Nie jest to dla mnie specjalnym zaskoczeniem, bo stanowisko rządu Niemiec jest znane od dawna, a to na pewno nie kończy tej sprawy. Rząd niemiecki uważa, że ta sprawa jest zamknięta, a nasze stanowisko w tej sprawie jest zupełnie inne - powiedział.
Polska nota
1 września ub.r. zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej, z którego wynika, że ogólna kwota strat to ponad 6 bilionów 220 miliardów zł 609 mln zł. Raport przygotował działający w poprzedniej kadencji parlamentu zespół, którym kierował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
3 października minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau podpisał notę dyplomatyczną do strony niemieckiej, dotyczącą odszkodowań wojennych. Polska domaga się w niej m.in. odszkodowania za straty materialne i niematerialne w wysokości 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych i zrekompensowania szkód.
Szefowa MSZ Niemiec Annalena Baerbock, odnosząc się do wystosowanej przez Polskę noty oświadczyła podczas ostatniej wizyty w Warszawie na początku października ub.r., że