Odtajniony film ukazuje krytyczne chwile kolizji dwóch statków powietrznych. Na nagraniu widać kamerę drona MQ-9 Reaper skierowaną do tyłu i jego obracające się śmigło. Następnie pokazany jest nadlatujący rosyjski odrzutowiec Su-27. W miarę zbliżania się myśliwiec zrzuca paliwo. W innej części nagrania Su-27 wykonuje kolejny przelot. Zbliżając się, ponownie zrzuca paliwo.

Reklama

Nagranie zostaje następnie przerwane, gdy rosyjski myśliwiec zderza się z MQ-9 Reaper, uszkadzając śmigło i w konsekwencji zmuszając władze wojskowe USA do rozbicia drona w wodach Morza Czarnego.

"Rosja zaprzeczyła, by w ogóle doszło do kolizji" - komentuje CNN.

Moskwa zasugerowała, że będzie próbowała wydobyć wrak drona, a dwaj przedstawiciele Pentagonu powiedzieli w środę CNN, że Rosjanie dotarli do miejsca katastrofy MQ-9 na Morzu Czarnym. Operatorzy bezzałogowca zdołali wcześniej usunąć z niego wrażliwe dane, w tym oprogramowanie używane do zbierania danych wywiadowczych - podała CNN. Według stacji to oprogramowanie było najwrażliwszym elementem systemu.

Krok, który podjęto, to zdalne wymazanie oprogramowania z drona; wrażliwego oprogramowania, rejestrującego sygnały i dane wywiadowcze, które wysyłane są dalej - podał korespondent stacji Oren Lieberman. Miało to zapewnić, że najbardziej wrażliwa część MQ-9 nie trafi w ręce Rosjan lub kogokolwiek innego.

Dziennik "New York Times", powołując się na wysokie rangą amerykańskie źródło wojskowe, podał, że do zdarzenia doszło ok. 120 km na południowy zachód od Półwyspu Krymskiego, zaanaktowanego przez Rosję w 2014 roku. Dron wystartował z bazy wojskowej w Rumunii.