Dziennik Gazeta Prawana logo

Degradacja armii rosyjskiej. ISW o obchodach 9 maja w Rosji

10 maja 2023, 08:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Parada w Moskwie
Parada w Moskwie/PAP/EPA
Obchody w Rosji zwycięstwa w II wojnie światowej pokazały dalszą degradację armii rosyjskiej; nie pojawiły się na defiladzie nowoczesne czołgi, bo Rosja bardzo potrzebuje ich na Ukrainie - zauważa Instytut Studiów nad Wojną (ISW) w najnowszym raporcie na temat agresji Rosji na Ukrainę.

Podczas obchodów 9 maja zademonstrowano znacznie mniej sprzętu wojskowego niż zwykle (w tym jedyny tylko T-34/85 pochodzący z II wojny światowej, przy braku nowoczesnych czołgów, których Rosja bardzo potrzebuje na Ukrainie). Obchody pokazały dalszą degradację armii rosyjskiej, mimo zabiegów Kremla, by zmniejszyć wagę Dnia Zwycięstwa poprzez ograniczanie skali defilad i odwoływanie imprez - głosi analiza amerykańskiego think tanku.

ISW podkreśla, że przemówienie Władimira Putina na obchodach nie zawierało istotnych zmian merytorycznych. Było powtórzeniem dotychczasowych narracji, przygotowywaniem "do przewlekłej wojny" i prezentowaniem Rosji jako "stawiającej skutecznie opór całemu Zachodowi". Podobnie jak podczas poprzednich wystąpień publicznych, Putin nie zaprezentował "żadnej konkretnej wizji, jak odwrócić niepowodzenia militarne Rosji na Ukrainie".

Na Ukrainie armia rosyjska kontynuowała ostrzały rakietowe. Ich prowadzenie na mniejszą skalę niż było to podczas fali ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną oznacza - zdaniem analityków - że Rosja bardziej koncentruje się na regularności tych ataków niż na ich faktycznej skuteczności. - Siły rosyjskie próbują być może prowadzić niemal codzienne serie ostrzałów, aby pokazać, że przeciwstawiają się potencjalnym operacjom kontrofensywnym Ukrainy - wskazuje ISW. Jak dodaje, "zmniejszona skuteczność ataków raczej nie hamuje w sposób znaczący działań ukraińskich".

ISW zwraca uwagę na publikację niemieckiego dziennika "Bild", który podał, iż według niemieckiego urzędu statystycznego kraje Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) pomagają Rosji importować towary niemieckie z ominięciem sankcji.

Eksport niemiecki do Kazachstanu, Armenii czy Gruzji wzrósł dwukrotnie od rozpoczęcia (rosyjskiej) inwazji na pełną skalę, a eksport do Tadżykistanu wzrósł o 150 procent. Eksport niemiecki na Białoruś wzrósł o 77 procent, a do Kirgistanu - aż o 994 procent. Władze niemieckie uważają - według tych doniesień - że Rosja wykorzystuje Eurazjatycką Unię Gospodarczą do omijania sankcji - relacjonuje ISW. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj