"Dostęp do sfilmowanych kadrów był otwarty dla szerokiego kręgu użytkowników, którzy opublikowali na YouTube nagranie nocnego ataku na Kijów. Okupanci mogli wykorzystać otrzymane w ten sposób informacje do korygowania powtórnych ataków powietrznych na stolicę Ukrainy" - podkreśliła SBU.
Służba przypomniała o zakazie nagrywania i publikowania materiałów wideo i zdjęć dotyczących działań ukraińskich sił obrony i skutków rosyjskich ostrzałów. Publikację takich materiałów ocenia się jako korygowanie wrogiego ognia i jest przestępstwem - wskazano.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Kijowska prokuratura miejska poinformowała też w środę o wszczęciu śledztwa w związku z udostępnianiem w internecie informacji o działaniu systemów obrony przeciwlotniczej. Prokuratura przypomniała, że za popełnienie tego przestępstwa grozi od 5 do 8 lat pozbawienia wolności.
Według śledczych nocą z poniedziałku na wtorek podczas zmasowanego ataku rakietowego na Kijów mieszkańcy różnych dzielnic nagrywali i fotografowali działanie obrony przeciwlotniczej. Materiały publikowano w mediach społecznościowych.
Ustalono tożsamość internautów i przeprowadzono "działania śledcze" w ich domach - przekazała prokuratura.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.