"Dostęp do sfilmowanych kadrów był otwarty dla szerokiego kręgu użytkowników, którzy opublikowali na YouTube nagranie nocnego ataku na Kijów. Okupanci mogli wykorzystać otrzymane w ten sposób informacje do korygowania powtórnych ataków powietrznych na stolicę Ukrainy" - podkreśliła SBU.

Reklama

Służba przypomniała o zakazie nagrywania i publikowania materiałów wideo i zdjęć dotyczących działań ukraińskich sił obrony i skutków rosyjskich ostrzałów. Publikację takich materiałów ocenia się jako korygowanie wrogiego ognia i jest przestępstwem - wskazano.

Prokuratura wszczęła śledztwo

Kijowska prokuratura miejska poinformowała też w środę o wszczęciu śledztwa w związku z udostępnianiem w internecie informacji o działaniu systemów obrony przeciwlotniczej. Prokuratura przypomniała, że za popełnienie tego przestępstwa grozi od 5 do 8 lat pozbawienia wolności.

Według śledczych nocą z poniedziałku na wtorek podczas zmasowanego ataku rakietowego na Kijów mieszkańcy różnych dzielnic nagrywali i fotografowali działanie obrony przeciwlotniczej. Materiały publikowano w mediach społecznościowych.

Ustalono tożsamość internautów i przeprowadzono "działania śledcze" w ich domach - przekazała prokuratura.